Paleoastronautyka to nauka, a właściwie paranauka (czyli racjonalna wiedza połączona
z nieudowodnionymi domysłami i hipotezami), która zajmuje się badaniem przeszłości cywilizacji w kontekście jej kontaktów z cywilizacjami pozaziemskimi. Według zwolenników paleoastronautyki starożytne cywilizacje miały częsty kontakt z tzw. antycznymi astronautami i przejęli od nich kulturę, religię, technologie a może nawet geny.

Jedną z najbardziej znanych osób zajmujących się paleoastronautyką jest Erich von Däniken, szwajcarski pisarz i publicysta. Jest on autorem m.in. książki „Wspomnienia z przeszłości”, w której stawia tezę, jakoby niektóre technologie i religie starożytnych cywilizacji zostały im podarowane przez antycznych astronautów. Ludzie, będąc pod wrażeniem technologicznych możliwości istot pozaziemskich, uznawali ich za bogów. Przejmowali od nich technologie, elementy kultury, opierali na nich wierzenia religijne.

Teoria Ericha von Dänikena

We  „Wspomnieniach z przeszłości”  pisze, że struktury i artefakty pozostawione przez starożytne cywilizacje świadczą o tym, iż były one rozwinięte daleko bardziej, niż sądzimy. Według niego obiekty takie jak piramidy, kamienie w Stonhenge czy posągi na Wyspie Wielkanocnej nie mogły powstać przy udziale jedynie istot ziemskich. Kolejnymi przykładami są linie z Nasca w Peru (stanowiące według Dänikena pasy startowe bądź lotniska) oraz średniowieczna mapa Piri Reisa, która miałaby przedstawiać Ziemię taką, jaką ją widać z kosmosu. Erich von Däniken idzie dalej interpretując starożytne dzieła sztuki jako przedstawienia astronautów, istot pozaziemskich oraz niezwykle zaawansowanych technologii ze statkami kosmicznymi na czele. Również w przekazach ustnych i pisemnych religii starożytnych doszukuje się odwołań do istot pozaziemskich.

W dzisiejszych czasach księgi religijne traktujemy w sposób metaforyczny, jednak kiedyś traktowano je dosłownie. Przykładem – według Dänikena – może być Rydwan Boży w objawieniu Ezechiela ze Satergo Testamentu, stanowiący statek kosmiczny. Kolejnym jest Arka Przymierza, w rzeczywistości naładowane elektrycznością zaawansowane urządzenie radiowe, podarowane ludziom przez kosmitów (uważanych za bogów), by ziemscy podwładni mogli kontaktować się ze swymi kosmicznymi panami. „Wspomnienia z przeszłości” doczekały się dwóch adaptacji w posatci niemieckiego filmu dokumentalnego pt. „Erinnerungen an die Zukunft: Ungelöste Rätsel der Vergangenheit” (1970) oraz amerykańskiego filmu dokumentalnego „ In Search of Ancient Astronauts” (1973).

Prócz Ericha von Dänikena znanymi orędownikami paleoastronautyki byli lub są Zecharia Sitchin i Robert Temple. Zacznijmy jednak od wieku XVIII, czasów Karola Darwina, kiedy to żył Alfred Russel Wallace, brytyjski biolog i przyrodnik. Uważał on, że teoria ewolucji jest niekompletna, a tworzenie życia na Ziemi zaangażowany był niewidzialny kreatywny duch (w org. „unseen creative spilit”), który trzy razy interweniował: pierwszy raz, by wytworzyć życie z nieorganicznej materii, drugi raz w celu stworzenia świadomości, a trzeci po to, aby podarować ludziom psychikę. Według Wallace’a „skoki” w ewolucji były wynikiem działania „kreatywnej inteligencji”, nie doboru naturalnego. Czy ta inteligencja miałaby pochodzić spoza Ziemi?

Hipotezy Zecharina i Templea

Zecharia SitchinOparte są na jego badaniach języków starożytnych. Wyczytał z nich informacje o planecie Nibiru, z której pochodzić mieliby astronauci, którzy przybyli do Mezopotamii 400 tysięcy lat temu z zamiarem wydobycia surowców (głównie złota) i przetransportowania go na swa planetę. Mieli genetycznie tworzyć robotników do pracy w kopalniach. Manipulowanie w ludzkim DNA jest jedną z hipotez często powtarzanych w kręgach zwolenników paleoastronautyki. Za pomocą takiej manipulacji, istoty pozaziemskie miałyby dawać gatunkowi homo sapiens umiejętności, których inaczej by nie posiadł. Kultura przybyszów z Nibiru została zniszczona 12 tysięcy lat temu w wyniku ostatniego zlodowacenia. Widząc, że ludzie przeżyli, dali im umiejętność komunikacji, po czym opuścili Ziemię.

Z kolei według Roberta Temple’a antyczni astronauci odwiedzali 5 tysięcy lat temu mieszkańców Mali. Część astronomicznej wiedzy Dogonów, zamieszkujących północno-zachodnie tereny wyspy, miałaby pochodzić spoza Ziemi.

Słowa krytyki

Paleoasytonautyka ma oczywiście licznych przeciwników. Józef Samuiłowicz Szkłowski i Carl Sagan stwierdzili, że naukowcy powinni zwrócić uwagę na paleoastronautykę, choć przyznali, że jej hipotezy są spekulacyjne i niesprawdzone. Obaj przez wiele lat szukali dowodów na istnienie cywilizacji pozaziemskiej (Sagan wspierał projekt SETI – the Search for Extraterrestrial Intelligence, czyli poszukiwanie pozaziemskiej inteligencji). Ich poszukiwania posiadały jednak cechy naukowości, których, według nich, zdecydowanie brakowało badaniom choćby Erichowi von Dänikenowi.

Szkłowski i Sagan nie byli jedynymi krytykami paleoastronautyki. Szereg publikacji naukowych i popularnonaukowych uważa Dänikena czy Sitchina za pseudonaukowców a ich poglądy za nieudowodnione i w żaden sposób naukowo niepoparte. Zresztą temu drugiemu zarzuca się zupełny brak znajomości języków starożytnych, na których rzekomo opierał swe badania. Tak jak Temple’owi zarzuca się liczne błędny i niedociągnięcia w najprostszych opisach. Według zwolenników istnienia antycznych astronautów, dowodem na nie są liczne luki w badaniach na historią ludzkiej cywilizacji.

Naukowcy, owszem, zdają sobie z owych luk sprawę, ale nie uważają, by były one dowodem na istnienie pozaziemskich cywilizacji. Carl Sagan uważa, że wizyty istot pozaziemskich na naszej planecie były możliwe, jednakże jest to hipoteza nieudowodniona. Józef Samuiłowicz Szkłowski przed śmiercią stwierdził ostatecznie, że jesteśmy sami we wszechświecie.

Rating: 5.0. From 1 vote. Show votes.
Please wait...