Brak odpowiedzi  Dodaj komentarz


Nie jest bardzo znana, więc większość ludzi nie ma nawet pojęcia, że istniała. Dziwne, ponieważ okolice mają wszelkie predyspozycje, żeby przyciągać tłumy turystów.
Markawasi, to „Święty las” w Andach – na terenach Inków, konkretnie 80km na wschód od Limy. Cywilizacja została odkryta dopiero w XX wieku, ponieważ do tego czasu ludzie omijali te tereny. Dlaczego?
Mówi się, że podobnie jak inne ziemie Inków, były one świadkami kontaktów ludzi i kosmitów. Oczywiście nie jest to naukowa opinia, jednak powstała w trochę inny sposób, niż na większości okolicznych terenów. W przypadku Markawasi nie mówi się o świątyniach Słońca, czy korytarzach Inków, ani właściwie o żadnej formie architektury, ale o bardzo niecodziennych formach geologicznych.

Żywe skały

markawasi

Foto: incaglossary.org

Skały na terenach „Świętego lasu” są przyczyną tego, że wielu mówi o nim jako o jednym z cudów świata. Mają niesamowite kształty. Geolodzy i zwolennicy nieco mniej przyziemnych teorii spierają się w jaki sposób nabrały one swojej formy. Ci pierwsi twierdzą, że kształty są efektem zwykłej erozji, jednak druga grupa jest przekonana, że nie ma takiej możliwości, ponieważ formy skalne przybrały kształty zbyt podobne do znanych nam istot – teraz już mocno zniszczone, ale wciąż widoczne.

Część turystów i badaczy twierdzi, że widzi w skałach figury psa, kondora, bogów z mitologii egipskiej i wielu znanych istot. Spora część ludzi nie rozpoznaje tu zupełnie żadnych znajomych kształtów. Rozbieżność opinii na temat form można wytłumaczyć na różne sposoby. Po pierwsze – cienie układają się na skałach różnie w zależności od pory dnia (i nocy). Czasami dana skała może wyglądać na niemal płaską, a innym razem wszystkie szczeliny, zagłębienia i nierówności stają się bardzo widoczne.Wiele zależy również od kąta obserwacji.

Dużą rolę gra tu też wyobraźnia. Nasze mózgi działają różnie. Mając przed sobą abstrakcyjny obraz, część osób zobaczy coś w jednej jego części, inne osoby skupią się na zupełnie innej. Chociaż w abstrakcji nie będzie żadnego odwzorowania, dzięki skojarzeniom można dostrzec twarze (niekiedy nawet znajome), sylwetki zwierząt, itp.

Badacze

  • George Hunt Williamson (pisarz, badacz nieznanej historii rodzaju ludzkiego) – to on nazwał Markawasi „Świętym lasem”. Według niego, miejsce służyło obcym cywilizacjom, lub boskim stworzeniom, które decydowały tu o losach świata. Również Inkowie podkreślali boskie znaczenie tego miejsca.
  • Daniel Ruzo (peruwiański kryptolog i fotograf, pierwszy archeolog popularyzujący Markawasi) – odkrywca płaskowyżu. Poświęcił życie badaniom tajemniczych zakątków świata, a Markawasi było jednym z najważniejszych w całej jego karierze. Ruzo był tak oddany pracy, że mieszkając kilka lat w okolicy i zawierając przyjaźnie z miejscowymi Indianami, poznał i rozpowszechnił nowe teorie na temat powstania kamiennych „rzeźb”. Twierdził, że pewne symbole powtarzają się w wielu miejscach na Ziemi (Markawasi, Dolina Królów, Stonehenge, Tepotzlan w Meksyku) – sam oglądał je, podróżując po świecie. Mało prawdopodobne, żeby obce sobie ludy korzystały z tych samych wzorów żyjąc w tak odległych miejscach i dawnych czasach. Kontynuatorzy Ruzo często mówią o kontaktach cywilizacji z obcymi. Uważają również, że bez pomocy z zewnątrz, ludzie starożytni nie potrafiliby obrabiać kamienia tak, jak robiono to w miejscach domniemanych kontaktów z pozaziemską technologią.
  • Kathy Doore (amerykańska podróżniczka) – według niej płaskowyż miał być siedzibą bogów. Tici Viracocha (stwórca) zamienił ich w kamień, kiedy zbuntowali się przeciwko niemu.
  • Roman Warszewski (polski dziennikarz, autor książki „Marcahuasi – kuźnia bogów”) – również popierał wersję, jakoby kamienie były kiedyś żywymi istotami, jednak prawdopodobnie nie chodziło tu o bogów. Podobno kamienie mogą ożyć, jeżeli ktoś zakłóci ich spokój. Warszewski pisze również, że część z kamieni, to rzeźby, a część powstała z udziałem procesu wietrzenia. Te pierwsze można było najłatwiej poznać po oczach. Kamienie nie posiadały ich, jednak w dzisiejszych czasach procesy erozji zatarły również większość kształtów rzeźb, więc ciężko znaleźć tak drobne szczegóły.
  • Bill Cote – twórca dokumentu o Markawasi

Iluzje

„Święty las” wydaje się żyć. Zarówno przez cienie, które sprawiają, że na skałach można zobaczyć zwierzęta i bogów, jak i przez legendy, które o nim krążą. Pobudza wyobraźnię. Jest wyjątkowy.
Szczególną uwagę trzeba zwrócić na „pomnik ludzkości„. Patrząc na niego w różnych porach dnia i nocy, oraz z różnych stron, zobaczymy wizerunki czternastu ludzi. Np. z jednej strony będzie to człowiek Zachodu, z drugiej – Bliskiego Wschodu. Różnią się między sobą tak, jak ludzie na planecie. Mniejsi i więksi. Podobni do tych, których spotkamy w najróżniejszych obszarach globu. To jakby symbol, łączący ludzi różnych ras i pokazujący ich jako jeden gatunek.
Jest bardzo wiele „rzeźb”, a ich kształty są tak różnorodne, że ciężko znaleźć zbieżność. Ważniejsze i bardziej znane, to:

-twarz marsjanina – podobna do tej ze zdjęć NASA. W jej okolicy wykrywa się mocne pole magnetyczne
-Sfinks
-prorok
-Stary Inka
-Alchemik
-popiersie Fryderyka Chopina (prawdopodobnie jest to nadinterpretacja, jednak miło byłoby mieć taką sławę w tym magicznym miejscu)

swiety las markawasi

Foto: garbo.ro

Markawasi to miejsce gdzie ludzie i bogowie wydają się żyć razem w kamiennych formach. Jest położone na wysokości 4000m n.p.m.. Chociaż wciąż w ludzkim świecie, to również blisko nieba, obszaru zarezerwowanego dla boskich bytów. Kontakt z bogami, lub strategiczna pozycja obronna musiały być najważniejszymi powodami do budowania miast w takich miejscach, ponieważ samo życie jest tam bardzo ciężkie. Trzeba doprowadzić wodę, zmagać się z bardzo zmiennym klimatem i wielkimi amplitudami temperatur.

Ciężko jest utrzymywać kontakty handlowe i jakiekolwiek inne z resztą świata, ponieważ tak wielkie wysokości, to długa droga w górę i gigantyczny wysiłek przy transporcie towarów, jak również materiałów do budowy miast. W okolicach Markawasi występowały mocne trzęsienia ziemi, więc budynki musiały być wyjątkowo wytrzymałe – z tego zresztą znana jest tamtejsza architektura.
Wiele religii pokazuje boskość pewnych miejsc i symboli właśnie przez stawianie ich na wzgórzach, lub innych wysokich miejscach. Wszyscy znamy Akropol, górę Olimp, świątynie Azteków (z wysokimi schodami w górę). Obrzędy religijne były tam prowadzone właśnie dlatego, żeby być jak najbliżej bogów, lub identyfikowanych z nimi później gwiazd.

Symbole

Znaki spotykane tutaj i powtarzające się w innych miejscach na Ziemi według badaczy symbolizują harmonię ludzi i sił natury, oraz kosmosu. Markawasi uważa się za miejsce mistyczne, duchowe, które prawdopodobnie jest połączone w jakiś sposób z innymi na globie – często bardzo oddalonymi, jednak ciężko powiedzieć w jaki konkretnie sposób i czy w ogóle się ze sobą kontaktowały. Przecież w czasach, w których powstały symbole, ludność danych terenów nie miała pojęcia o innych. Mówi się tutaj, że bez wpływu z zewnątrz, znaki nie miałyby możliwości rozpowszechnić się na tak odległych od siebie ziemiach.



Ciężko powiedzieć, dlaczego „Święty las” nie jest oblegany przez turystów, ani wymieniany w przewodnikach i na internetowych stronach turystycznych. Właściwie, bardzo na tym korzysta. Rzeźby stoją tam od wieków, niezniszczone, a ich spokój nie zostaje zakłócony. W końcu kto wie, co zrobiłyby istoty, wybudzone z długiego snu, widząc jak ludzie niszczą ich raj na Ziemi…

Rating: 5.0. From 3 votes.
Show votes.
Please wait…