XIX wiek, kiedy cyrki dziwadeł stały się szczególnie popularne, to czas wielkich przemian i konfliktów. Wybuchło wtedy wiele ważnych w historii świata wojen, których konsekwencje, to z jednej strony zniszczenia, ale z drugiej – wprowadzenie nowych technik i filozofii. Innymi słowy – wynalazki, które zupełnie zmieniły życie ludzi. Właśnie w tym stuleciu pojawiły się: fotografia, film, gazowe latarnie uliczne, publiczne linie kolejowe, dynamit, telefon, radio i wiele innych. Ogólnie mówiąc – wynalazki, bez których dzisiaj nie wyobrażamy sobie życia, czy pracy. Komunikacja stała się prawie bezproblemowa. Wzywanie lekarzy do chorych nie wymagało już biegania po nich przez pół miasta, dzięki czemu wzrosła przeżywalność pacjentów. Był to zdecydowanie czas rozwoju.

Niestety każdy medal ma dwie strony…

XIX wiek stał się mrocznym czasem pełnym przestępczości i konfliktów pomiędzy najróżniejszymi grupami. Przechodząc przemiany technologiczne, społeczeństwo czuło też potrzebę zmian mentalności. Pojawiły się m.in. ruchy feministek, ale co równie ważne, a mniej omawiane w historii, zaczęto też odczuwać silną potrzebę doświadczania nowych emocji. Im były silniejsze, tym lepiej. Wtedy właśnie zaczęto doceniać wszelkie dziwactwa. Potrafiły one szokować oraz budziły wielką ciekawość. Strach pomieszany z oburzeniem był dość bezpieczny, Dzięki niemu rozładowywano się emocjonalnie, nie szkodząc innym osobom. Prawie.Freak show3

Tzw. „dziwadła”, które cieszyły się największą popularnością, to po prostu ludzie o niezwykłych zmianach chorobowych lub w jakiś sposób „inni”. Nietypowe cechy fizyczne były łatwo dostrzegalne, a występowały na tyle rzadko, że potrafiły szokować. Były to głównie zmiany skórne lub te występujące na kończynach – zbyt krótkie kości, nietypowa ilość rąk lub nóg itp.

Dziwadła”, które dotąd żyły w cieniu i zwykle były zmuszone się ukrywać, zostały docenione, jako atrakcja. Zaczęto tworzyć cyrki, dzięki którym znalazły coś na kształt domu i rodziny. W końcu (w wielu przypadkach był to pierwszy w życiu raz) nie były same. Okazywało się, że na świecie jest wiele podobnych osób, które cierpiały przez swój wygląd zewnętrzny.

Chociaż chorzy nie byli spotykani często, w porównaniu do innych czasów, XIX wiek obfitował w najróżniejsze choroby, m.in. krzywicę. Nazywa się ją „angielską chorobą”, ponieważ w tym kraju była wręcz epidemią. „Dziwadła” występowały w tak różnych formach, że mogły trafić w gust nawet najbardziej wytrzymałych widzów…

W tamtych czasach życie cyrków bardzo różniło się od obecnego. Dzisiaj artyści bytują w bardzo złych warunkach. Na przedstawienia przychodzi niewiele osób, bilety ledwo pokrywają koszt występów i trasy, a spektakle obejmujące niebezpieczne pokazy, odbywają się często na krzywym podłożu z braku lepszego terenu.

W XIX wieku cyrk był uwielbiany przez masy. Artyści żyli jak gwiazdy. Łatwo sobie wyobrazić, jakie fale ludzi napłynęły do cyrków, kiedy zaczęły one prezentować niespotykane na co dzień „stworzenia”…Freak show2

Jakkolwiek źle by to nie brzmiało, „dziwadła” nie były jednak szanowanymi artystami. Często zmuszano je do udawania agresywnych lub upośledzonych umysłowo, żeby podkreślić ich inność i jeszcze mocniej poruszyć tłumy. Trzeba tu też powiedzieć, że chociaż osoby te miały swoje miejsce na świecie, bardzo często nie było ono tak szczęśliwe, jak się spodziewały, wstępując do cyrku. Część z „dziwadeł” była zamykana w klatkach, bita lub poniżana. Dla właścicieli kolekcji okazy były przede wszystkim formą zarobku. Bardzo niewielu troszczyło się o nie, jako o osoby.

XIX wiek, to jeszcze czasy niewolnictwa, więc prawa ludzi były tu bardzo względne. Gdyby którekolwiek z „dziwadeł” próbowało uciec z cyrku, miałoby niewielkie szanse na przeżycie. Nie zostałoby potraktowane przez społeczeństwo na równi z innymi. Nie uzyskałoby pomocy lekarskiej, finansowej, ani nawet najgorszej pracy. Świat nie był przystosowany dla nietypowych ludzi. Wystarczy spojrzeć chociaż na przykład Grady’ego Stiles’a. Żył już w XX wieku, ale jest jednym z najbardziej sławnych „dziwadeł”. Cierpiał na ektrodaktylię. Był nazywany Chłopcem-Homarem, ponieważ jego dłonie przypominały szczypce. Poruszał się na wózku. Jego choroba wpłynęła też na wygląd stóp i uniemożliwiała normalne poruszanie się.

Stiles zaczął występy w obozach cyrkowych. Niestety szybko stał się znany również z innych powodów. Był alkoholikiem. Maltretował swoją rodzinę oraz popełnił morderstwo – zastrzelił narzeczonego swojej córki. Najprościej mówiąc, był socjopatą, którego nikt z bliskich nie potrafił poskromić.

Kiedy w końcu trafił do sądu, wydawało się, że kara jest nieunikniona. Nic bardziej mylnego! Stiles został wypuszczony bez żadnego wyroku, ponieważ ówczesne więzienia nie były przygotowane do przyjmowania osób tak mocno zmienionych przez chorobę. Mężczyzna wrócił do domu.

Rodzina – dręczona teraz jeszcze bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej – została zmuszona do wynajęcia kogoś, kto uwolni ich w końcu od niebezpiecznego ojca i męża. Padło na złodziejaszka Chrisa Wyanta. Trzy strzały w tył głowy Stilesa na zawsze zakończyły jego tyranię.

Historia stała się tym bardziej znana, że ludzie uwielbiali utożsamiać „dziwadła” z podobnymi charakterami. Oczywiście niesłusznie. Osoby dotknięte chorobami zazwyczaj przez całe życie były dyskryminowane i traktowane, jak niższy gatunek, przez co zaczynały w końcu stronić od kontaktów z innymi. Ale ich natura niczym nie różniła się od naszej. Tylko niektórzy z nich, zmuszani do utrzymywania maski złego potwora, w końcu akceptowali ją, jako swój prawdziwy charakter. Przecież i tak mieli nigdy nie opuścić cyrku. Przyjmując postawę ofensywną, zyskiwali przynajmniej poczucie kontroli nad własnym życiem i tłumami widzów. Wszystko to było tylko wynikiem presji społeczeństwa.Freak show

Wiele „dziwadeł” nie poddawało się jednak i występowało, dumnie prezentując swoją odmienność.

Dobrym przykładem są syjamskie bliźniaczki Millie i Christine McCoy znane jako „Carolina Twins”, „Dwugłowy Słowik”, albo „Ósmy cud świata”. Chociaż kilka lat spędziły w niewoli, zmieniając właścicieli i nie posiadając stałego domu, w 1863 roku zyskały wolność. Od tego czasu korzystały z życia i cieszyły się nim. Poznały kilka języków i polubiły naukę. Pod koniec życia mogły powiedzieć, że ich dni minęły naprawdę dobrze.

Freak show był dość brutalną rozrywką, ponieważ służył głównie budzeniu negatywnych uczuć, czy dowartościowywaniu się kosztem osób, którym nie poszczęściło się w życiu. W naszych czasach jest to teoretycznie niemoralne i zabronione, ale statystyki pokazują, że właściwie wciąż lubimy to, co dziwne czy straszne. Nasz świat wydaje się bardzo bezpieczny i estetyczny, a strach jest dla nas naturalny, więc podświadomie czujemy potrzebę szukania go.

Mamy na szczęście bardziej humanitarne techniki. W dowolnym momencie możemy wybrać się do kina na trzymający w napięciu horror. Na osoby bardziej wymagające czekają sporty ekstremalne.

Chociaż cyrki dziwadeł kusiły swoją tajemniczością, ich czasy już minęły. W Polsce istnieje grupa Circus Ferus wzorująca część swoich pokazów na dawnym freak show. Są to oczywiście aktorzy w dość niespotykanych kreacjach, ale dzięki nim możemy wyobrazić sobie, jak wyglądał pierwowzór.

I niech to nam wystarczy. W ten sposób dawne cyrki wciąż będą dla nas tymi niesamowitymi, mrocznymi miejscami sprzed dwóch wieków, które fascynują, jako historie. „Dziwadła” już nie są dla nas rozrywką, ale zwykłymi osobami, którym trzeba pomóc. W końcu widzimy, że człowiek jest człowiekiem niezależnie od swojej zewnętrznej formy…

Rating: 5.0. From 1 vote. Show votes.
Please wait...