Ale to już było…

Pojawiają się ostatnio w internecie sensacje o doświadczeniu jakiegoś Rosjanina z kurzym jajkiem i o powtarzaniu jego eksperymentu przez innych domorosłych uczonych. Świadczy to jedynie o tym, że ktoś (pewnie przypadkiem) zetknął się z pojęciem „homunkulus” i wykorzystał ten pomysł, a większość internautów nie wie, że to wszystko już było…

Idea sztucznego stworzenia życia istniała już starożytności. W średniowieczu jednym z głównych zadań alchemików było stworzenie homunkulusa (z łaciny: homunkulus – człowieczek, karzełek), to jest sztucznie wyhodowanej istoty, posiadającej rozum. Wszak ten, kto nauczy się tworzyć ludzi, zrówna się z samym Bogiem. Homunkulusom przypisywano nadprzyrodzone zdolności. Mieli oni bezwzględnie słuchać swego stwórcy i chronić go.

Narodzony z krowy albo owcy

homunculusPierwsza wzmianka o stworzeniu homunkulusa znajduje się w arabskim tekście „Księga o krowie”, pochodzącym z okresu między V i X wiekiem. Zgodnie z receptą, potrzebna była krowa albo owca, którą sztucznie zapładniano ludzkim nasieniem. Następnie ciężarną samicę karmiono wyłącznie krwią zwierząt. Powinna ona urodzić bezkształtną masę, którą należało umieścić w mieszaninie proszku z kamienia słonecznego (odmiana skalenia), siarki, siarczanu żelaza i soku białej wierzby. Kiedy wokół bańki zacznie się formować ludzka skóra, trzeba było umieścić twór w szklanym albo ołowianym pojemniku na trzy dni. Karmić go należało krwią zabitej matki (krowy), aż utworzył się pełnowartościowy homunkulus.

We wspomnianej księdze przytacza się też inne sposoby tworzenia homunkulusów. Zamiast krowy albo owcy mogła być użyta samica małpy, a proszek złożony z innych składników. Okres inkubacyjny zarodka w naczyniu bywał przedłużany do 40 dni. Każdy z trzech rodzajów homunkulusów posiadał odmienne zdolności. Jeden pozwalał człowiekowi (swojemu twórcy) zmieniać się w zwierzę, chodzić po wodzie albo widzieć odległe wydarzenia. Drugi umożliwiał swemu panu widzenie duchów i kontakt z nimi. Trzeci zaś typ homunkulusa sprowadzał deszcz i jadowite węże.

Z korzenia mandragory

mandragoraW średnich wiekach pojawiła się idea stworzenia sztucznego człowieka z korzenia mandragory – rośliny leczniczej i trującej z rodziny psiankowatych. Tej roślinie, ze względu na gruby, rozwidlony korzeń przypominający figurę człowieka, przypisywano wiele zdolności.

Dla narodzenia homunkulusa należało wykopać korzeń mandragory z ziemi o wschodzie słońca w piątek. Następnie trzeba go było wymyć i nakarmić miodem i mlekiem z krwią. Po tych zabiegach z korzenia miał się pojawić człowieczek, zaprzedany swemu stwórcy i broniący go.

Krew i nawóz

alchemicyO alchemicznym stworzeniu sztucznego człowieka myślał trzynastowieczny lekarz Arnaldus de Villanova. Dokładny opis stworzenia homunkulusa zawarty jest w dziele „De natura rerum” z 1538 roku, przypisywanym sławnemu Paracelsusowi. Zgodnie z nim, należało wziąć ludzkie nasienie i umieścić je w kolbie, a całość zakopać na 40 dni w końskim nawozie. W tym czasie zarodek stanie się podobny do człowieka, ale będzie przezroczysty i niematerialny. Przez kolejne 40 dni należy karmić go krwią i trzymać w ciepłym miejscu.

Według Paracelsusa, homunkulus dorasta do 12 cali (30,5 cm), ma rozum i inteligencję, i jest w stanie odpowiedzieć na dowolne pytanie swego stwórcy. Sam alchemik twierdził, że nie raz wyhodował homunkulusa. Co prawda, nikomu nie udało się powtórzyć sukcesu korzystając z jego recepty.

Jajko czarnej kury w marcową noc

homunculus jajkoJeszcze jedna metoda otrzymania homunkulusa została opisana w XVIII wieku przez doktora Davida Christianusa, pracującego na uniwersytecie w Giessen (Niemcy). Recepta głosiła: należy wziąć jajko zniesione przez czarną kurę, zrobić w nim mały otworek i część białka wymienić na ludzkie nasienie. Otwór zakleić pergaminem i jajko położyć w ekskrementy w pierwszą noc marcowego nowiu. Po 30 dniach z jajka powinien wykluć się mały człowieczek, który będzie się żywił nasionami lawendy oraz ziemnymi larwami. Będzie on bronił swego pana.

Pod niebem Argentyny

Po klęsce III Rzeszy wielu niemieckich uczonych pracowało potem dla USA. Jedną z grup niemieckich specjalistów amerykański rząd wywiózł do Argentyny, gdzie otrzymali wszelkie środki do dalszego prowadzenia swoich badań.

W Niemczech ci uczeni zajmowali się stworzeniem istoty rozumnej i posłusznej, zdolnej do wykonywania rozkazów. Podstawowym obiektem badań były małpy, a ponieważ budowę tkanek zbliżoną do ludzkich mają świnie, więc małpom przeszczepiano świńskie organy (a czasem i ludzkie). Sprawdzano, na ile zbliża to małpy do człowieka. Przeszczepy organów udawały się, ale żadnego uczłowieczenia małp przez to nie stwierdzono. Doświadczenia kontynuowano, a ich wyniki dały podstawy nowej nauki – transplantologii.

In vitro

Średniowieczna idea możliwości stworzenia ludzkiego zarodka poza organizmem matki znacznie wyprzedziła swój czas. Połączenie komórki jajowej i plemnika w warunkach laboratoryjnych, poza żeńskim układem rozrodczym, stało się możliwe dopiero niedawno. Pierwszą osobą, która przyszła na świat w wyniku zastosowania tego zabiegu była Louise Brown, urodzona 25 lipca 1978 roku. Ale jak się wydaje, alchemikom średniowiecznym i współczesnym nie zupełnie o to chodziło…

Rating: 5.0. From 2 votes. Show votes.
Please wait...