O Bułgarce Wangelii Guszczerowej napisano już ogromną ilość książek i artykułów. Znana jest na całym świecie jako Wanga, Jasnowidzka Wanga, Znachorka z Petricza, Bułgarska prorokini, Baba Wanga albo Ciotka Wanga.

Młoda WangaPochodzenie jej cudownych zdolności nie zostało dotychczas w sposób naukowy wyjaśnione. Jak mogła niewidoma, prosta kobieta z prowincjonalnego miasteczka Petricz, leżącego w pobliżu granicy Bułgarii z Macedonią i Grecją, przepowiadać doniosłe dla całej ludzkości wydarzenia, widzieć przeszłość i przyszłość człowieka i całych narodów, rozmawiać z duchami zmarłych i podróżować w czasie dzięki swemu niezwykłemu darowi, pozostaje dla nas zagadką.

Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, postać Baby Wangi szybko stała się legendą, zaliczono ją do grona najbardziej wiarygodnych jasnowidzów, jacy kiedykolwiek pojawili się na naszej planecie. Okazuje się, że sławna Bułgarka trafnie przewidziała nie tylko klęskę Hitlera w Rosji i rozpad związku Radzieckiego, ale też zatonięcie okrętu podwodnego Kursk, zamach na WTC w Nowym Jorku, a nawet takie epizody w skali świata, jak inwazję wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, czy stan wojenny w Polsce. Mało tego, powszechnie dostępne stały się przepowiednie Wangi na różne lata, aż do roku 5079 włącznie.

Spróbujmy spojrzeć na postać bułgarskiej prorokini w sposób pozbawiony zarówno uprzedzeń, jak też bezkrytycznego uwielbienia. Pani Wangelia Pandiewa Guszczerowa (z domu Dimitrowa) na pewno nie miałaby nic przeciwko temu.

Dzieciństwo i młodość Wangi

Urodziła się 31 stycznia 1911 r. w Strumicy w rodzinie drobnego właściciela ziemskiego. Noworodek był bardzo słaby, nawet nie płakał; zawinęli go w wilczą półszubę i położyli w cieple koło pieca. Nawet nie nadali dziecku imienia: pewnie i tak i nie wyżyje… Po dwóch miesiącach dziewczynka wreszcie zapłakała. Ochrzcili ją, dali na imię Wangelia, co oznacza z greckiego: „przynosząca dobrą wiadomość”.

Już po trzech latach mała Wanga została bez matki i przez długi czas zajmowały się nią sąsiadki. Potem ojciec przyprowadził do domu nową gospodynię, która stała się dla Wangi troskliwą macochą.

W wieku 13 lat przytrafił jej się tragiczny wypadek. W pochmurny dzień, bawiące się dzieci zobaczyły na niebie dziwny obłok. Pomyślały, że będzie burza. Burza jednak nie nadeszła, za to złowieszczy, chłodny wiatr zaczął rwać z drzew liście, pędził po drodze kłęby kurzu, zawijał się w lej trąby powietrznej, zbliżał się coraz bliżej i bliżej, aż nagle porwał Wangelię. Wicher zakręcił nią, poniósł w powietrzu i rzucił na ziemię. Będąc w pułapce trąby powietrznej poczuła na głowie jakby dotknięcie czyjejś dłoni i straciła przytomność.

Kiedy Wanga ocknęła się, nie mogła otworzyć oczu zaprószonych piaskiem. Miejscowi lekarze radzili, aby bezzwłocznie przewieźć ją do stołecznego szpitala i operować. Ale skąd było biedakom wziąć ogromną, jak na tamte czasy sumę 500 lewów? Kiedy rodzice zbierali pieniądze, dziewczynka traciła wzrok… W końcu, po czterech latach od strasznego wypadku, oślepła zupełnie.

W 1925 r. skierowano Wangę do ośrodka dla niewidomych, gdzie spędziła trzy lata. Uczono tam dziewczęta robić na drutach, szyć, gotować, zapoznawano z alfabetem dla niewidomych, zajmowano muzyką. Tam dziewczyna spotkała swoją pierwszą i chyba jedyną miłość: poznała niewidomego chłopca z zamożnej rodziny i już nawet przygotowywali się do ślubu. Los zechciał inaczej: macocha Wangi zmarła podczas porodu i ojciec nie mógł obejść się bez pomocy starszej córki. Cóż było robić, dziewczyna pogrzebała swoje marzenia o szczęściu i wróciła do ubogiego, rodzinnego domu…

Kolejne lata były dla Wangi najtrudniejsze w życiu. Szyła, robiła na drutach, prała, nie zwracając uwagi na swoją ślepotę, ale pieniędzy nigdy nie starczało. A na dodatek ciężka choroba się przytrafiła: stojąc w kolejce po zasiłek dla ubogich, boso na betonowej podłodze, nabawiła się zapalenia opłucnej. Nikt z jej bliskich nie miał nadziei na wyzdrowienie, ale nagle stał się cud i chora wstała z łóżka. Po tym zajściu ludzie zaczęli dostrzegać u niej zadziwiające zdolności…

Początki jasnowidzenia

W 1940 r. Wanga po raz pierwszy popadła w długi trans, a rok później przemówiła nagle obcym, jakby męskim głosem i zaczęła przepowiadać ludziom życie albo śmierć na wojnie. Sama przyznała, że w tym czasie odkryła ze zdziwieniem, że zawczasu wie o tym, o czym inni nawet nie podejrzewali. Początkowo nikomu o tym nie mówiła – bała się, że wezmą ją za wariatkę. Pewnego razu jednak nie wytrzymała, powiedziała sąsiadkom, że w kwietniu zacznie się wojna. Kto jej wtedy wierzył?

Ale 6 kwietnia wojska niemieckie przekroczyły granicę Jugosławii. Ludzie przypomnieli sobie o przepowiedni niewidomej. Zaczęli nazywać Wangę „jasnowidzącą”. I tak rozpoczęły się pielgrzymki do jej domu…

Ślub Wangi

W 1942 r. przyszedł do Wangi żołnierz Dymitr Guszczerow z prośbą, aby wskazała mu zabójców jego brata. Jasnowidzka unikała odpowiedzi:
„Powiem ci o nich, ale nie teraz. Musisz mi obiecać, że nie będziesz się mścić, przecież to nie potrzebne. Doczekasz dnia, kiedy na własne oczy zobaczysz ich koniec”.

Żołnierz przychodził wiele razy do kobiety, która go zadziwiła i w końcu oświadczył się jej. Wzięli ślub i wkrótce Dymitr wywiózł Wangę do Petricza – około 200 km od Sofi. Kobieta bardzo cierpiała z powodu braku dzieci. Jej mąż, mocno nadużywający alkoholu, zmarł w 1962 roku na marskość wątroby. Po kilku latach od śmierci męża zapukał do drzwi Wangi chłopiec-sierota, który zastąpił jej rodzonego syna.

Jak pracowała Wanga?

Wanga żyła w pełnej harmonii i zgodzie z przyrodą, była naprawdę jej częścią. Dlatego tak wyraźnie przemawiała przez nią natura. Kwiaty, drzewa, góry, trawy, kamienie – wszystko, co ją otaczało – było dla niej żywe i uduchowione. Mówiła tak:

„Kiedy przede mną stoi człowiek, wokół niego gromadzą się jego zmarli bliscy. Sami zadają mi pytania i chętnie odpowiadają na moje. To, co od usłyszę, przekazuję żywym…”.

Wanga przeżyła długie życie, w którym było wiele cierpienia, samotności i walki. W ciągu 55 lat swojej działalności, według obliczeń badaczy, przyjęła ponad milion gości, którzy przynosili do jej domu swoje nieszczęścia, Wanga-biografiatragedie, ból i choroby, ale też wiarę jej bezgraniczne możliwości i nadzieję na duchowe i fizyczne uzdrowienie. I Wanga mało komu odmawiała pomocy – wszystkie nieszczęścia i cierpienia przeprowadzała przez swoje serce.

Dla wielu ludzi, którzy znali Wangę osobiście, była ona przykładem osoby głęboko wierzącej i moralnej. Była obojętna na próżności tego świata i materialny dobrobyt – liczyło się dla niej przede wszystkim bogactwo duszy.

Wiadomo, że Wanga nie lubiła prowadzić rozmów o polityce i bardzo niechętnie odpowiadała na pytania dotyczące politycznych prognoz. Wszyscy badacze unikatowego daru bułgarskiej prorokini podkreślają, że Wanga była osobowością paradoksalną: z jednej strony, sposobem życia i myślenia niczym nie odróżniała się od zwykłej chłopki, a z drugiej – posiadała fenomenalne zdolności, dane od Boga.

Gdyby nie ten dar, Wanga prowadziłaby życie prostej, wiejskiej kobiety, jakich w Bułgarii tysiące, i nikt na świecie nie dowiedziałby się o niej. Może dlatego, prorocze słowa Wangi, wypowiadane w transie, tak trudne są do zrozumienia. A co by było, gdyby takimi zdolnościami Bóg obdarzył bardziej rozwinięty i silniejszy umysł? Cóż, jak to mówią, niezbadane są ścieżki Pana i nieograniczone możliwości człowieka.

Bez fałszywego patosu i zbędnej euforii można tę ciernistą, życiową drogę Baby Wangi nazwać zwycięstwem w imię człowieczeństwa.

Prawda i fikcja

Obecnie, w okresie braku stabilności ekonomicznej i kryzysu, który ogarnia cały świat, wielu polityków wraca do przepowiedni Wangi i cytuje jej słowa. Jej popularność rośnie z każdym rokiem, chociaż nie wszystkie przepowiednie przypisywane jasnowidzącej z Bułgarii są w rzeczywistości prawdziwe.

W prasie i w internecie istnieją doniesienia, jakoby Wanga przepowiedziała początek III wojny światowej i wiele wydarzeń z przyszłej historii świata, aż do 5079 roku, kiedy to ma się zdarzyć koniec świata. „Lista Wangi” (tak nazywają się te proroctwa) jest szeroko rozpowszechniona w internecie, w prasie i na blogach.

Bojka Cwietkowa – psycholog, autorka książki „Wanga. Życie dla ludzi” i współpracownica prorokini twierdzi, że Wanga nigdy nie mówiła o końcu świata i nie czyniła żadnych ogólnych przepowiedni w odniesieniu do całej ludzkości na wiele stuleci do przodu, a całą tę „Listę Wangi” można uważać za mistyfikację.

Baba WangaWanga mówiła dosłownie tak: „Coraz częściej będziecie spotykać ludzi, którzy mają oczy, a nie widzą; mają uszy, a nie słyszą. Brat pójdzie przeciw bratu, matki będą porzucać swoje dzieci. Każdy będzie szukał sposobu ratowania siebie samego. Niektórzy – garstka ich – wzbogacą się, a naród zubożeje, im dalej, tym gorzej. Pojawi się wiele chorób…”.

Bywało tak, że jeszcze za życia Wangi niektóre przepowiednie jej przypisywane, wzbudzały w społeczeństwie strach i panikę, zwłaszcza apokaliptyczne wizje kataklizmów i nieszczęść. W rzeczywistości okazywało się, że wszystkie te prognozy, to czysty wymysł nijak nie związany z imieniem jasnowidzki. Oto kilka przykładów:

  • W przededniu 1989 roku na Ukrainie poszła wieść, że między 10 i 12 lutego w Kijowie zdarzy się straszny potop, który zmyje miasto z powierzchni ziemi. Wspólnymi siłami, bułgarskie i ukraińskie środki masowego przekazu starały się obalić te plotki. Wanga niczego podobnego nie twierdziła.
  • Kiedy w lutym 1989 r. dziennikarze chcieli się dowiedzieć, czy zdarzy się awaria w elektrowni atomowej na Białorusi, Wanga zainteresowała się: „A gdzie to jest? Ja nic nie wiem.” Wiadomość o przyszłej awarii wypuszczona w imieniu Wangi okazała się kompletną lipą.
  • W lutym 1990 r. zaczęła się panika wśród mieszkańców Karagandy. Wywołały je słuchy o silnym trzęsieniu ziemi, przepowiedzianym jakoby przez bułgarską jasnowidzkę. Ludzie w pośpiechu wybierali z banków swoje oszczędności, kupowali bilety na pociągi i samoloty, aby opuścić niebezpieczny teren. Wanga musiała uspokoić panikę narodzie za pośrednictwem prasy.
  • W sierpniu 1990 r. rosyjska gazeta „Trud” podała informację o katastrofie samolotu na lotnisku w Błagowieszczeńsku. Zaraz po tym zaczęły chodzić plotki, że tragedii można było uniknąć, ponieważ Wanga przepowiedziała ją rosyjskim turystom już rok wcześniej. Nie prawda: Wanga jasnowidząca niczego podobnego nie mówiła. Prowadzący śledztwo dziennikarze moskiewscy żadnego świadka tej przepowiedni nie znaleźli.
  • Do długiej listy podróbek należy również „lista” przypisywanych bułgarskiej jasnowidzce przepowiedni, w której latami rozpisane są wszystkie ważniejsze wydarzenia światowej historii, poczynając od roku 2008 i na 5079 kończąc.  

Fikcja

Z długiej „Listy Wangi” weźmy kilka przykładów:

  • Zacznijmy od 2008 roku.
    Bułgarska jasnowidzka przepowiedziała podobno, że w tym roku powstaną warunki do rozpoczęcia III wojny światowej. Oto przepowiednia: „2008 r. – zamach na przywódców czterech państw i konflikt w Hindustanie (przestarzałe określenie regionu Indii) stanie jedną z przyczyn rozpętania III wojny światowej”.

Niektórzy interpretatorzy wiążą to mroczne proroctwo z konfliktem gruzińsko-osetyńskim, powstałym w sierpniu 2008 r. Sytuacja światowa była wówczas rzeczywiście napięta. Stany Zjednoczone oskarżały Rosję o agresję na Gruzję, zaostrzyły się stosunki między tymi krajami, ale do konfliktu zbrojnego nie doszło. Ciekawe, dlaczego przepowiednię powiązano z atakiem Gruzji na Osetię, chociaż ani słowa nie ma tam o tym regionie.

Jeśli chodzi o zamach na głowy państw, to można chyba przytoczyć jedynie atak na Busha i Obamę z użyciem obuwia, i na Berlusconiego przy pomocy statuetki. W każdym razie brakuje czwartego.

Inni interpretatorzy przepowiedni o zamachu przytaczają wyprawę prezydentów Polski, Litwy, Ukrainy i Estonii do Gruzji, w celu poparcia wojennej polityki Micheila Saakaszwilego. Ale tutaj zdarzył się nieprzewidziany wypadek: polski pilot odmówił wprost lotu bezpośrednio do Tbilisi (zbyt niebezpiecznie, można trafić pod ostrzał z dowolnej strony) i wylądował w Azerbejdżanie, skąd przywódcy 4 państw wyruszyli w podróż do stolicy Gruzji. Są tacy, którzy twierdzą, że Polak znał mroczną przepowiednię Bułgarki i – można powiedzieć – uratował świat od nieuchronnej katastrofy.

Kolejne przepowiednie przytaczamy bez komentarza:

  • 2011 rok
    „W wyniku radioaktywnego opadu na północnej półkuli nie pozostaną ani zwierzęta, ani rośliny. Następnie muzułmanie rozpoczną wojnę chemiczną przeciwko pozostałym przy życiu Europejczykom”. 
  • 2014 rok
    „Większość ludzi będzie cierpieć na wrzody, raka skóry i inne choroby skórne (skutek wojny chemicznej”.
  • 2066 rok
    „Podczas ataku na muzułmański Rzym, USA wykorzystują nowy rodzaj broni – broń klimatyczną. Gwałtowne ochłodzenie”.

W całej „Liście Wangi” pełno jest przepowiedni przeczących sobie. Poza tym, żadne z wiarygodnych źródeł, za jakie można uważać książki siostrzenicy Wangi, Krasimiry Stojanowej, wspomnienia rodaków, przyjaciół i uczniów Wangi, nic nie mówi o istnieniu podobnej „listy”. Prawdopodobnie społeczeństwo po raz kolejny zetknęło się z takim nieuczciwym zjawiskiem, jak podróbka.

Szkoda, że imię sławnej bułgarskiej jasnowidzki ktoś wykorzystał w celu straszenia ludzi mrocznymi przepowiedniami wojen i końca świata (podejrzane wydają się też liczne wzmianki o muzułmanach na „liście Wangi”). Wanga za swojego życia wielokrotnie prostowała plotki rozpowszechniane rzekomo w jej imieniu. Po jej śmierci coraz trudniej jest rozróżnić prawdziwe wypowiedzi jasnowidzki od przypisywanych jej fałszywek.

Prawda

Wanga pozostawiła wiele przepowiedni dotyczących krajów słowiańskich, a zwłaszcza przyszłości swojej ojczyzny Bułgarii oraz Rosji, skąd przybywało do niej najwięcej ludzi. Jasnowidzka nie podawała dokładnych dat konkretnych zdarzeń; raczej mówiła o jakiejś ich kolejności. Oto kilka przykładów wypowiedzi Wangelii Guszczerowej na różne tematy:

Pomnik WangiO Pradze – 1968 r.
Pamiętajcie o Pradze! Wielkie siły krążą nad miastem i wołają: Wojna! Wojna! Praga zamieni się w staw, w którym łowią ryby…”

Później ludzie na całym świecie patrzyli z trwogą na wjazd czołgów radzieckich i wojsk Układu Warszawskiego do stolicy Czechosłowacji.

 O Indirze Ghandi – 1969 r.
„Szybko wróci do władzy, ale nie będzie długo rządzić i śmierć złamie jej moc”.

Wanga powiedziała to w czasie, kiedy Indira Ghandi była w opozycji i niedawno opuściła więzienie. Nie był znany termin wyborów, a jej szanse na zwycięstwo oceniano, jako zerowe.

O Cyprze – 1974 r.
„Widzę zielony płot – postoi jeszcze dłuższy czas, zanim go obalą. Piękny i bogaty kraj”.

Wanga mówiła tak o podziale wyspy na dwa państwa.

 O świecie – 1981 r.
W 1981 roku nasza planeta będzie pod wpływem wielu złych czynników. To przyniesie nieszczęścia wielu ludziom, odwoła wielu przywódców. Rok 1981 niczego nie da ludziom, ale wiele od nich zabierze, od każdego jednego”.

Rzeczywiście, wiele się w tym roku na świecie wydarzyło: zginął w zamachu Anwar Sadat, prezydent Egiptu, dokonano zamachów na Ronalda Reagana, papieża Jana Pawła II, wprowadzono stan wojenny w Polsce.

O zamachu na WTC

„Strach, strach! Dwaj amerykańscy bracia padają zadziobani przez żelaznego ptaka. Wilcy wyją z krzaków i niewinna krew się leje, jako rzeka”.

Wanga wypowiedziała to w 1960 roku, przepowiadając wydarzenia z 11 września 2001 r. Bracia, albo bliźniacy, to dwie wieże WTC, żelazny ptak – samolot terrorystów, a „wilki wyją z krzaków (zarośli)” jest wyraźną aluzją do reakcji prezydenta Busha, którego nazwisko znaczy po prostu „krzak”.

Jeśli opierając się na wiarygodnych źródłach odrzucimy wszelkie sensacje i legendy dotyczące Wangi, to i tak pozostanie nam obraz osoby nieprawdopodobnie wrażliwej na nieszczęścia i cierpienia drugiego człowieka. A na dodatek posiadającej niezwykły dar szczególnego rodzaju intuicji, kojarzenia faktów pozornie nie związanych ze sobą, czyli po prostu – jasnowidzenia.

Please wait…