Brak odpowiedzi  Dodaj komentarz

Kakao znamy głównie, jako słodki napój uwielbiany przez dzieci. Te najbardziej popularne wersje są zazwyczaj mocno zmienioną wersją oryginału – uzupełnia się go o substancje słodzące, witaminy i doprowadza do formy, którą będzie łatwo rozpuścić nawet w niezbyt gorącej wodzie, czy mleku.

kakao (2)Przygotowanie prawdziwego kakao wymaga trochę czasu, a jego smak jest dość gorzki. Z drugiej strony jest ono o wiele zdrowsze, niż sztuczny odpowiednik. Proszek z nasion kakaowca jest dodawany do słodyczy, a w jego w jego składzie znajdziemy m.in. białka, tłuszcze, teobrominę i kofeinę. Dwie ostatnie substancje mają właściwości pobudzające. Kofeina – kojarzona częściej z kawą – pomaga organizmowi regenerować się po dużym wysiłku fizycznym, oraz psychicznym, ale też rozbudza, więc jest bardzo przydatna przy nauce, oraz pomaga zebrać się po niezbyt dobrze przespanej nocy.

W dawnych czasach kakao nie było dostępne na całym świecie, jak obecnie. Uprawę tych drzew zaczęli prawdopodobnie Olmekowie (ok. 1500 r p.n.e.) pochodzący z Mezoameryki. Istnieje legenda, że pierwsze drzewko kakaowca zostało podarowane ludziom przez Quetzalcoatla (Upierzonego Węża) wbrew woli innych bogów, co skutkowało jego wypędzeniem. Quetzalcoatl był więc w pewnym sensie odpowiednikiem Hefajstosa, który podarował ludziom ogień. Oba dary są kojarzone z życiem i symbolizują poświęcenie (bunt boga dla dobra niższej rasy i spotykająca go za to kara).

Napój z gorzkich nasion pito najwcześniej w krajach Azteków i Majów. Miał on szczególne znaczenie religijne, więc przygotowywano go na czas obrzędów, ale nie przypominał zbytnio tego, który znamy. Nasiona ścierano na proszek, a potem mieszano z wodą. Czasem używano zamiast nich miąższu i fermentowano go, przyrządzając ostry w smaku napój.

Kakao i kukurydza – Majowie

Rośliny te były według ludu Majów najważniejszymi składnikami „pokarmu bogów„, czyli specjalnej mieszanki tworzonej dla sportowców, oraz arystokracji. Miała ona zapewniać zdrowie i wytrzymałość. Niższe warstwy społeczne nie przyjmowały jej głównie z powodu wysokiego kosztu. Ziarna kakaowca używane były nawet jako waluta (dla przykładu – niewolnik był zazwyczaj wart ok. 100 ziaren). Majowie korzystali z nich w codziennych rytuałach, oraz w ceremonii odrodzenia – wierzono, że w każdym człowieku dawno temu zasiano ziarno życia, o które trzeba dbać i które aktywuje się podczas obrzędów opartych na żeńskiej magii.

Poza tym kakao grało też ważną rolę podczas zawierania małżeństw. Podczas uroczystości kobieta wręczała wybrankowi kolorowy stołeczek, na którym leżało pięć ziaren. On z kolei odwdzięczał się taką samą ilością, oraz spódnicą. Później potwierdzano słownie zawarcie małżeństwa.

Europa

Tutaj kakao pojawiło się dzięki Krzysztofowi Kolumbowi. Na dworze hiszpańskim doceniono najpierw napój przyrządzany według receptury azteckiego króla Montezumy. Chociaż nikt nie spodziewał się, jak wielką popularność zdobędzie kakao, przepisów bardzo pilnie strzeżono i napój tak, jak w przypadku ludów amerykańskich był zarezerwowany wyłącznie dla elit. Reszta Europy musiała czekać na kakaowe przysmaki mniej-więcej sto lat. Kiedy już dostała je w swoje ręce, zaczęły się one pojawiać praktycznie w każdym dworku, pałacu i klasztorze. Uznano je też za środek leczniczy. Nic dziwnego – mają w sobie przecież magnez, chrom, wapń, żelazo, mangan, cynk, miedź oraz witaminy A, E i B. Również idąc za zasadą mówiącą, że nastawienie pacjenta jest najważniejsze podczas leczenia, czekolada wspomagająca wydzielanie endorfin (tzw. hormonów szczęścia) może znacznie pomóc w wyzdrowieniu z najróżniejszych schorzeń, a dla osób dopiero poznających kakao, stanowiła dobre placebo.

Xocolatl (napój przejęty przez Hiszpan):

Baza, to uprażone i roztarte ziarna z cukrem. Używano też najróżniejszych (często wręcz dziwacznych) dodatków: cynamonu, wanilii, piżma, czerwonej amerykańskiej glinki, chili, anyżku, migdałów, czy orzechów laskowych. Mogły one mieć zastosowanie lecznicze, lub wzbogacać smak, czy zapach. Suche składniki były ucierane na jednolitą masę. Formowano z niej kostki, lub placki, które następnie suszono. W tej formie można było łatwo rozprowadzać „czekoladę„, z której w domach tworzono napój.

Przez wiele wieków, wyższe sfery raczyły się gorącą czekoladą podczas uczt, walk byków oraz egzekucji, ale co ciekawe, napój służył też czasem mniej towarzyskim celom…

Hiszpańska arystokracja odkryła, że słodki smak bardzo dobrze maskuje goryczkę najróżniejszych trucizn. Kilka wieków temu pozbywanie się wszelkich przeciwników (głównie politycznych) za ich pomocą było bardzo popularne na całym świecie, a czekoladowa moda stała się świetnym pretekstem do podawania napoju przy każdej możliwej okazji. Również mnogość aromatycznych przypraw i dodatków mogła tłumaczyć dziwny smak napoju, kiedy nieświadoma niebezpieczeństwa osoba piła, przekonana, że jest właśnie godnie obsługiwana przez uprzejmego gospodarza.

Trucizn jest tak wiele, że ich właściwości można było dopasować do dowolnie wybranego scenariusza – prawie natychmiastowej śmierci, lub dyskretnego morderstwa przeciągniętego w czasie tak, żeby ciężko było zidentyfikować sprawcę. Największym problemem był właśnie łatwo rozpoznawalny, gorzki smak, a czasem zapach. Kakao świetnie się tu sprawdziło.

Zdrowie i uroda

Jak zostało już wcześniej powiedziane, kakao ma ogólnie bardzo dobry wpływ na organizm. Może nie ratuje przed zatruciem, ale wspomaga koncentrację, a nawet posiada pewne właściwości antynowotworowe.
Z kory kakaowca wytwarza się specjalne masło, którego można używać chociażby na przesuszoną, popękaną skórę (np. na ustach) – łatwo spotkać jego pochodne w drogeriach.
Liśćmi i kwiatami tej rośliny leczono oparzenia i skaleczenia.

Chociaż ziarna kakaowca są raczej gorzkie i niezbyt smaczne, dobrze jest dodawać je w formie proszku do deserów, czy owsianek. Są naturalne, więc nie zawierają szkodliwych ulepszaczy smaku, a przy okazji spowalniają proces starzenia się skóry.

Niesamowite, jak wiele czasu zabrało ludziom odkrycie kakao. Chociaż mamy dostęp do specjałów z każdego zakątka świata, właśnie ten jeden króluje nieprzerwanie od setek lat. Nie jest już drogi, ale wyższe sfery wciąż go uwielbiają. Oficjalna łacińska nazwa drzewa, to „Theobroma cacao”, czyli „Napój bogów”. Pewne rzeczy po prostu się nie zmieniają…

Rating: 5.0. From 1 vote.
Show votes.
Please wait…