Brak odpowiedzi  Dodaj komentarz

Zielone kule na plaży w Wirginii

Gałęzatka kulistaTajemnicze kule pojawiły się w 2002 roku na wybrzeżu koło Hampton w stanie Wirginia, na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Fale przypływu zaczęły wynosić na brzeg niezliczone ilości takich kul – miękkich, przypominających gąbkę, wielkości piłki do golfa albo do tenisa. Na odcinku około 300 metrów cała plaża była dosłownie usiana takimi kulami.

I tutaj zaczęły się spory – co to jest i skąd się to wzięło? Do dyskusji włączyli się i biolodzy morscy, i odpoczywający na plaży turyści, i przypadkowi przechodnie. Wszyscy byli zgodni co jednego: nigdy wcześniej nikt nie widział czegoś podobnego. „Nie mogłam nawet określić, jak jest natura tego czegoś – biologiczna, mineralna, czy jeszcze jakaś inna” –  mówiła jedna z miejscowych kobiet. Nie zdołali tego dokonać również uczestnicy naukowego „Morskiego programu” z uniwersytetu w New Hampshire, do których zwrócili się lokalni dziennikarze. To zjawisko wymaga dalszego badania. Biolog Ellen Hetel, która akurat zajmuje się morską florą i fauną w komitecie ochrony przyrody Hampton, dokładnie obejrzała te osobliwe obiekty. Wiele z nich posiadało idealnie kulistą formę, pachniało oceanem, ale bez charakterystycznego zapachu wodorostów.

Mnie one wydają się być wykonane sztucznie” – mówiła Ellen. I dalej myśląc na głos dodała: „Być może one nie od razy były kulami, a tak ukształtowało je morze, kiedy poruszały się po dnie w stronę brzegu. Mogły to być na przykład syntetyczne nici, takie, z jakich robi się wykładziny dywanowe. Morze poskręcało je w kule i wyniosło na brzeg”.

Aegagropila linnaeiW publikacjach z dziedziny biologii pani Hetel nie znalazła niczego, co przypominałoby zielone kule. Rozmawiając z miejscowymi rybakami doszła do wniosku, że jest to jednak jakiś rodzaj wodorostów. Ale jeśli kule są z jakiegoś tworzywa sztucznego, to zwierzęta morskie mogą je połknąć. Nie będąc w stanie ich strawić, padną z głodu, bo wypełniony żołądek będzie wciąż sygnalizował sytość.

Inny badacz z Andover w stanie Massachussets, Kevin Tumbley, wysunął odmienną hipotezę. Obejrzawszy włókna pod mikroskopem stwierdził: „Myślę, że jest to jakiś rodzaj fitoplanktonu, zwiniętego w kłębek”. Oczywiście, te małe zielone kule pozostają wciąż zagadką, ale z pewnością nie na długo. Uczeni pobrali próbki i są w stanie wszystko dokładnie zbadać.

Niezwykłe kule na plaży w Sydney

Gałęzatka kulista plaża21 września 2014 roku na plaży Dee Why w Sydney również pojawiły się niezwykłe kule. Goście z kosmosu, czy zjawisko przyrody? Miłośnicy surfingu i porannych spacerów byli oszołomieni widokiem tysięcy „kosmicznych jaj” na plaży. W ciągu nocy morze wyrzuciło na brzeg ogromną ilość tajemniczych obiektów.

Miejscowi mieszkańcy opowiadali, że nigdy wcześniej czegoś podobnego nie widzieli. Opisywali kule jako „kosmiczne jaja”, „obce kłębki wełny”, „kule japońskiego mchu” i „Nierozpoznane Obiekty Pływające”.

Jedna z miejscowych kobiet relacjonowała tak:

„Jakieś trzy dni temu było widać zaledwie kilka kul, a teraz są wszędzie na plaży. Był wietrzny dzień z silnym przypływem. Wzięłam jedną z kul w rękę i ścisnęłam ją. Była taka miękka! Nie wiedziałam, czy to nie jest czasem żywa istota i bałam się, że czy czasem nie uszkodziłam jej w środku. Zadziwiło mnie, że wszystkie były tak idealnie okrągłe i wglądały na żywe.”

Co na to nauka?

Profesor Alistair Poore z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii twierdzi, że zielone kule były rzadkim gatunkiem żywych, zielonych alg. Ten gatunek nosi nazwę Aegagropila linnaei albo Marimo, posiada też kilka synonimów, m.in. Cladophora aegagropila, a jego polska nazwa brzmi: Gałęzatka kulista.

Zielone kule zostały po raz pierwszy odkryte w 1820 roku przez Antona Sautera w austriackim jeziorze Irrsee. Japońską nazwę Marimo nadał roślinie botanik Kawakami Tatsuhiko w 1898 roku. „Mari”, to piłka-zabawka, a „mo” oznacza ogólnie rośliny rosnące w wodzie. Na Islandii z kolei, rybacy znad jeziora Mývatn nazywają kule „kúluskítur” (kúla = piłka, a skítur = każdy gatunek ziela, które wpada do sieci).

Trzy formy wzrostu tego gatunku glonu Gałęzatka kulista forma

  • Forma epilityczna (epilithic = rosnący na skale) pokrywa warstwą ocienione skały.
  • Forma swobodnie pływających nici tworzy małe zwitki, którą często pokrywają muliste dno.
  • Forma kulista tworzy regularne kule o znacznych rozmiarach. Nitkowate plechy rosną promieniowo od środka kuli, tworząc szczelnie upakowane piłki. Na całym przekroju występuje ten sam materiał biologiczny.

Bardzo rzadkie okazy roślin

Kolonie Marimo w jeziorze Akan (Hokkaido) i Mývatan (Islandia) należą do najrzadszych zbiorowisk roślinnych na Ziemi. Ich egzystencja zależy od bardzo wielu chwiejnych czynników, którą muszą wystąpić w odpowiedniej kombinacji. Należą do nich m.in. odpowiednie nasłonecznienie, wywołane wiatrem falowanie wody, hydromorfologia jeziora, sedymentacja (opadanie osadów).

Kule są zielone dookoła, fotosynteza przebiega więc niezależnie od położenia piłki glonów. Łagodne fale czyszczą je z zanieczyszczeń i nadają im kulisty kształt. Ponieważ niektóre kolonie składają się z dwóch albo trzech warstw kul, fale są niezbędne, aby je wymieszać i każdej dać szanse na nasłonecznienie. Kształt kulisty daje minimalną powierzchnię w stosunku do objętości, co dla fotosyntezy roślin nie jest korzystne. To właśnie ogranicza możliwy wzrost kul, które osiągają średnice około 12 cm, a w jeziorze Akan nawet 20-30 cm.

Jak widać, zwyczajne na pozór rośliny potrafią czasem przybierać zadziwiające formy i przyciągać uwagę nie tylko zwykłych mieszkańców wybrzeża, ale też dziennikarzy i uczonych. (S.K.)

Rating: 5.0. From 1 vote.
Show votes.
Please wait…