1 odpowiedź  Dodaj komentarz


miasto umarlychTerytorium Północnej Osetii kryje jedno z najbardziej zagadkowych i mistycznych miejsc na ziemi. Na dodatek światowe źródła informacyjne są jakoś dziwnie małomówne, jeśli chodzi o to tajemnicze miejsce. Można odnieść wrażenie, że tajemnica „miasta umarłych” jest przez kogoś dokładnie strzeżona.

W epoce brązu te rejony były gęsto zasiedlone, o czym świadczą liczne zabytki architektury i pamiątki archeologiczne. Jednak obecnie miejsce nosi nazwę „miasta umarłych” i, trzeba przyznać, nie bez podstaw. Wydaje się, że sama natura jest przeciwna temu, aby człowiek zbliżał się do tajemniczego miejsca o nazwie Dargaws. Znajduje się tam największa nekropolia Kaukazu, a legendy o klątwie umarłych skutecznie ją chronią. Na dodatek we wrześniu 2002 roku miało tu miejsce zerwanie się lodowca Kołka, który zniszczył drogę prowadzącą do miasta. Dzisiaj jedyne dojście prowadzi górską serpentyną długości 14 km.

Skoro sama przyroda próbuje odwieść nas od odwiedzenia tego złowieszczego miejsca, to nie należy się też dziwić rożnym osobliwym przypadkom, jakie przytrafiają się śmiałkom, którzy zdecydowali się tam zawędrować. Może to być nieoczekiwane wyczerpanie się baterii, nagła awaria aparatury, ale też ogólne pogorszenie zdrowia i inne nieszczęśliwe wypadki.

dargawsNa zboczu góry Dargaws znajduje się 97 grobowców. Część z nich jest na pół podziemna, ale większość stanowią budowle nadziemne o wysokości dwu, a nawet czterech kondygnacji. Dachy w kształcie piramidy albo stożka są ułożone schodkowo z łupka. Z daleka „miasto umarłych” przypomina górskie osiedle, szczególnie malownicze o zachodzie słońca. Zmarłych nie chowano w ziemi, ale układano w grobowcu przez otwór, który potem zamykano drewnianą płytą. Kiedy wszystkie boczne półki zapełniły się, szczątki spadały w dół, robiąc miejsce dla kolejnych pochówków. W ten sposób w jednym grobowcu mogło się pomieścić ponad stu zmarłych.

miasto umarlych grobowiecOkolice Dargaws były zamieszkane od dawna. Uczeni odkryli tutaj, pośród licznych zabytków, grobowiec z pierwszego tysiąclecia naszej ery. Dargaws był jednym z ośrodków Tagaurii (historyczna kraina w Północnej Osetii). Według przekazów, żył tutaj Tagaur, założyciel znaczących osetyńskich rodów, między innymi Kudakowych, Tułatowych i Mamsurowych. W Średniowieczu panował tu system feudalny. Głównymi źródłami dochodów potomków Tagaura była praca chłopów oraz opłaty pobierane na drodze w Wąwozie Darialskim. Poza tym prestiżowym zajęciem panów feudalnych były najazdy, głównie na Gruzję, skąd sprowadzano niewolników i bydło.

Wśród miejscowej ludności zachowały się wspomnienia o epidemii dżumy, która panowała w górskich dolinach na przełomie XVIII i XIX wieku. Wymierały wtedy całe rodziny. Ludność Osetii zmniejszyła się z dwustu do zaledwie szesnastu tysięcy. Kiedy zachorował jakiś góral, udawał się do rodzinnego grobowca, aby tam dożyć ostatnich dni i nie zarażać innych. Inaczej nie potrafiono wówczas zatrzymać epidemii. Czasem do „miasta umarłych” uciekały całe rodziny, z dziećmi i starcami. Stąd wzięła się zła sława Dargaws, jako miejsca zadżumionego. Badacze pracowali tutaj ze szczególną ostrożnością.

grobyMiejscowi, żyjący niedaleko w tym rejonie, omijają to miejsce. Opowiadają, że z „miasta umarłych” nikt żywy nie powraca. Nic dziwnego, że przeklęte miejsce pozostaje bezludne. Warto dodać, że badanie nekropolii rozpoczęło się dopiero w 1967 roku, a do tego czasu panowało tam bez reszty królestwo zmarłych.

Jak mówi historyk, dr Władimir Kuzniecow, medycyna nie mogła dać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy w „mieście umarłych” ciągle aktywne są zarazki dżumy. Robiono specjale próby, które – na szczęście – dały wynik negatywny. Ale nawet to nie dawało pełnej gwarancji bezpieczeństwa, dlatego praktycznie wszyscy uczestnicy ekspedycji pracowali w ubraniach ochronnych.

lodzPodczas badań znaleziono przedmioty pochodzące z rożnych epok: ozdoby jubilerskie, broń, odzież. W ostatnią podróż krewni dawali zmarłemu także rzeczy przywiezione z dalekich stron – wschodnie tkaniny, tabakierki, gruzińską i dagestańską ceramikę, rosyjskie naczynia szklane. W wielu przypadkach szczątki zmarłych spoczywają w wyżłobionych drewnianych kłodach, przypominających łodzie. Obok jednej z łodzi leżało nawet wiosło. Ten fakt zaskoczył uczonych: działo się to wszak wysoko w górach, gdzie rzeki nigdy nie były żeglowne.

Pływać łodzią w Dargaws nie było gdzie – mówi dr Kuzniecow – dlatego rozwiązania tej zagadki należało szukać w jakimś nie znanym nam, starym kulcie, który zachował się u Osetyńców niemal do naszych czasów. Nasuwa się tutaj skojarzenie z mityczną rzeką Styks, przez którą łodziami przeprawiał dusze zmarłych przewoźnik Charon. Możliwe, że istnieje jakiś związek między tymi antycznymi mitami i pogrzebami w łodziach w „mieście umarłych”.

Na koniec jeszcze jedna miejscowa legenda, która tłumaczy przekleństwo tej ziemi:



Pewnego razu grupa dżygitów spotkała dziewczynę niezwykłej urody. Każdy z nich zapragnął ożenić się z krasawicą. Jako że sami nie byli w stanie porozumieć się w tej sprawie, zwrócili się o radę do starców. Ci jednak ujrzawszy oślepiające piękno dziewczyny, zakochali się w niej, jak młodzi chłopcy. Wtedy, rozmyślając o niechybnym bratobójstwie, do którego dojdzie, kiedy dziewczyna dostanie się jednemu z mężczyzn, starcy postanowi ją zabić. I kiedy tylko dokonali tego czynu, spadło na tę ziemię straszne przekleństwo. Okropna choroba dotknęła tam żyjących. Niektórzy próbowali uciec i skryć się w sąsiednich aułach, ale przekleństwo wszędzie ich dosięgało. Zmarłych zakopywano w ziemi, ale ziemia ich nie przyjmowała i w tajemniczy sposób wyrzucała ich ciała na zewnątrz. Wtedy szkielety zaczęto okładać kamieniami, budując w ten sposób grobowce.(S).

Źródło: 1 2 3
Rating: 5.0. From 1 vote.
Show votes.
Please wait…