Brak odpowiedzi  Dodaj komentarz


Na początku lipca 2012 roku grupa badawcza stowarzyszenia „Kosmopoisk” otrzymała informację o wydarzeniach charakterystycznych dla poltergeista. Rozwinęły się one w prywatnym domu, w jednej z miejscowości w pobliżu Briańska (niedaleko granicy z Białorusią i Ukrainą). W tym przypadku chodziło o zjawisko tak zwanego „ognistego poltergeista”, czyli spontaniczny zapłon różnych przedmiotów. Wyjazd na miejsce zdarzenia „na gorąco” dawał szansę na obserwację zjawiska w aktywnej fazie oraz przeprowadzenie badań bezpośrednich, a nie tylko śladów i skutków.

Według relacji członków rodziny, zapłony w domu zaczęły się bezpośrednio po śmierci 89 letniej staruszki.

Ogólne dane

Rodzina cierpiąca z powodu poltergeista składa się z czterech osób – rodzice z dwójką małoletnich dzieci. Dom, w którym pojawiło się tajemnicze zjawisko, liczy ok. 40 lat. Mieszkała w nim kiedyś ta właśnie zmarła niedawno staruszka, która sześć lat temu zamieniła się domami z rodziną.

Warunki życia w domu można określić, jako powyżej średniej. Atmosfera rodzinna normalna, bez konfliktów i problemów. Mieszkańcy domu robią wrażenie spokojnych, zrównoważonych i odpowiedzialnych.

Początek i rozwój poltergeista

Aktywna faza „hałaśliwego ducha” zaczęła się 16 maja 2002 r. W nocy z 15 na 16 maja, w domu z dziećmi została na noc ich babcia. Następnego dnia wszystko się zaczęło: około 16:30 zapalił się ręcznik leżący w szopie za domem. Ogień zauważył sąsiad i przybiegł powiadomić domowników. Potem, o godzinie 21, zapaliło się siano złożone pod dachem w oborze. Nazajutrz ogień pokazał się w przydomowym składzie różnych rzeczy. Wtedy też wezwano na pomoc księdza. Ten przyjechał, poświęcił dom i zagrodę, zostawił gospodarzom obrazki i świece. Jednak interwencja Kościoła w tym wypadku nie odniosła skutku; następnego dnia pojawiły się zapłony już bezpośrednio w domu.Efekt Ognistego poltergeista

Można tu zauważyć pewną tendencję powstawania zjawiska poltergeista: najpierw poza domem, w pomieszczeniach gospodarczych, a potem w mieszkaniu.

Punkty zapłonu i inne przejawy poltergeista miały miejsce praktycznie we wszystkich pomieszczeniach. Przy czym nie można było dopatrzeć się w tym jakiejkolwiek prawidłowości. Proces rozwijał się chaotycznie zarówno pod względem czasu, jak i miejsca. Zapalały się najróżniejsze przedmioty: odzież, pościel, tapicerka mebli, zasłony i firany, miękkie zabawki, szkolne zeszyty. Zapalił się nawet mokry ręcznik w łazience. Płomień był zawsze całkowicie zwyczajny, bez specyficznych cech.

Dom pod BriańskiemWiele nadpalonych rzeczy zostało wyniesionych z domu na dwór, gdzie niektóre z nich – według słów gospodarzy – zapalały się na nowo. Trzeba zauważyć, że nie ucierpiało od poltergeista żadne z technicznych urządzeń gospodarstwa domowego. Co prawda, na wszelki wypadek, gospodarz wywiózł z domu do znajomych komputer.

Opisywane działania poltergeista wywoływały u członków rodziny strach i panikę. Natomiast zwierzęta domowe – dwa koty i pies – zachowywały się normalnie. Nie licząc drobnego incydentu z zapaleniem się sierści u kota i pukla włosów u dziewczynki (oba przypadki skończyły się tylko na strachu), charakter poltergeista nie nosił znamion agresji, ograniczając się do uszkadzania przedmiotów.

Zapałki i wiadomości od poltergeista

Ciekawy moment w rozpatrywanym przypadku stanowią zapałki. Otóż pierwszego dnia samozapłonów domownicy stwierdzili, że zapodziało się gdzieś pudełko zapałek. W kolejnych zaś miejscach zapłonów – przed incydentem albo po nim – znajdowano zawsze spaloną zapałkę. Przy czym opalona była tylko główka zapałki, a drewniana część pozostawała nienaruszona. Znaczy to, że zapałki nie służyły, jako źródło ognia do dłuższego podpalania tej, czy innej rzeczy. Raczej do zapoczątkowania palenia substancji łatwopalnych.

Duch zapałkiW związku ze znajdowaniem spalonych zapałek miejscach ognia, wszystkie zapałki w domu znajdowały się pod ścisłą kontrolą dorosłych – dzieci nie miały do nich dostępu. Jednak nie odniosło to żadnego skutku – ogień pojawiał się nadal.

Drugi interesujący aspekt sprawy dotyczy wiadomości od poltergeista, układanych z zapałek zarówno całych, jak i połamanych. Pojawianie się napisów było związane z intuicyjną próbą gospodarzy nawiązania jakiegoś dialogu z nieznaną siłą poprzez zadawanie pytań. Po tym też ukazały się owe specyficzne „odpowiedzi”: „HA-HA ONA” (na pytanie „kim jesteś – on, czy ona?”) „PRZEPRASZAM”, „JEDZENIE” (na pytanie „co potrzebujesz?).

Środki zapobiegawcze

Jak to zwykle bywa w przypadku poltergeista, cierpiący z jego powodu ludzie próbują robić różne rzeczy, aby go wypędzić albo ułagodzić. Pod Briańskiem wykorzystano takie możliwości:

  • W celu wyświęcenia domu i obejścia zaproszono księdza – co jednak nie zakończyło podpaleń.
  • Wprowadzono w domu kontrolę zapałek – również bez skutku.
  • Zgodnie z ludowymi metodami obłaskawiania „domowego ducha” proponowano mu gościnę (w postaci surowych jajek) – bez rezultatu.
  • Gospodarze nawiedzonego przez poltergeista domu zwracali się do trzech „babek -znachorek”. Pokropiono dom zamówioną (tzn. poddaną obrzędom) wodą. O pozytywnych skutkach tych działań nic nie wiadomo.
  • Aby uwolnić się od ognistego poltergeista korzystano też z usług pewnego parapsychologa. Ten ustanowił podobno jakąś ochronę i zainkasował 10 000 rubli. Chociaż zapłony trwały nadal, „parapsycholog” zgłosił się po dopłatę.
  • Wzywano straż pożarną z Briańska. Strażacy przyczyny ognia nie ustalili, oficjalnego dokumentu nie wystawili, a ustnie wyrazili opinię, że wchodzi tu w grę „czynnik nie-ludzki”.

Centralna postać

Na podstawie przeprowadzonego rozeznania, grupa badawcza ustaliła, że centralną postacią w tym zdarzeniu jest najprawdopodobniej czternastoletnia córka gospodarzy. We wszystkich przypadkach samozapłonów dziewczynka albo była bezpośrednio obecna w domu, albo znajdowała się gdzieś w pobliżu. Są też inne okoliczności wskazujące właśnie na nią:

  • Udało się ustalić pewne zapowiedzi działania poltergeista, które ujawniły się półtora roku przed obecnymi zdarzeniami. Pewnego dnia bez przerwy paliły się bezpieczniki instalacji elektrycznej, przez co dziewczynka nie mogła odrabiać lekcji. Aby mogła następnego dnia iść spokojnie do szkoły, rodzice wysłali ją do mieszkających w pobliżu dziadków. Jednak wraz z jej obecnością tam też zaczęło gasnąć światło i ostatecznie wróciła do domu z niczym.
  • Drugi przypadek zdarzył się już podczas ożywionego działania poltergeista. Matka z synkiem postanowiła spędzić kilka dni u sąsiadów. Ojciec z córką zostali u siebie w domu. Pewnego wieczoru, około godziny 23, oboje przyszli do sąsiadów odwiedzić swoich i w tym momencie w domu sąsiadów zapaliły się parasole stojące w przedpokoju. Znowu dała znać o sobie obecność dziewczynki, za którą poltergeist podążył do innego domu.
  • Był jeszcze przypadek zapalenia się pasma włosów u samej dziewczynki, kiedy szła raz ulicą. W zasadzie był to jedyny incydent, kiedy stwierdzono fizyczne oddziaływanie poltergeista na człowieka, co prawda bez poważnych następstw. Za pewien wyjątek można też uznać zapalenie się futra u kota, praktycznie na oczach domowników. Zwierzęciu nic się nie stało, nie licząc opalonych wąsów.

Trzeba dodać, że dorośli sami przyznali się, że mieli pewne podejrzenia co do swojej córki. Jednak charakter i okoliczności zapaleń, zachodzących też ich obecności, kazały im odrzucić tę myśl.

Podsumowanie

Badaczom nie udało się zastać ognistego poltergeista w aktywnej fazie, aby bezpośrednio obserwować jego działania. Musieli zadowolić się relacjami naocznych świadków i świeżymi śladami po samozapłonach.



Materiały zebrane pod Briańskiem pozwoliły uzupełnić szereg danych mających znaczenie dla ogólnej analizy fenomenu poltergeista oraz określić możliwą postać centralną, z którą mogą być związane opisywane zjawiska. Niestety, natura fenomenu poltergeista – „zwykłego”, wodnego i ognistego – pozostaje nadal nie rozwikłana.

Źródło: 1
No votes yet.
Please wait…