1 odpowiedź  Dodaj komentarz

Chcemy się przekonać, że ludzkość nie jest samotna we Wszechświecie. Że gdzieś w Kosmosie – dziesiątki, setki, a może i tysiące lat świetlnych od nas – istnieje podobna do naszej rozumna cywilizacja. Że oni, podobnie jak my, prowadzą przemyślane życie i także pragną spotkać podobne do siebie istoty.

Foto: pinterest.com

Foto: pinterest.com

Dziesiątki radioteleskopów nasłuchują najmniejszych sygnałów, setki astronomów wyszukują coraz to nowe planety w systemach obcych gwiazd. Pierwszy kontakt z pozaziemską cywilizacją uczeni przewidują dopiero za 10-15 lat. Może to być zarówno sygnał odpowiedzi, jak i bezpośrednie przybycie Obcych na Ziemię.

Czy jesteśmy na to gotowi? Czy nie należy raczej zakończyć poszukiwanie pozaziemskich cywilizacji i kryć się w naszym zakątku Kosmosu, licząc na to, że inni nas nie znajdą?

Brytyjski astrofizyk Stephen William Hawking porównuje pojawienie się Obcych na Ziemi do lądowania Krzysztofa Kolumba w Ameryce. Dla Ziemian, podobnie jak dla Indian, rdzennych mieszkańców Ameryki, nic dobrego to nie przyniesie – uprzedza uczony.

Oto 5 argumentów za tym, aby nie szukać dzisiaj rozumnych istot w Kosmosie:

  1. Możemy nie znaleźć z nimi wspólnego języka

Wspólnego języka nie możemy wszak znaleźć nawet w granicach naszej planety. Ludzie od tysiącleci prowadzą ze sobą wojny; jedne narody wciąż próbują podporządkować sobie swoich sąsiadów. Nie ustają spory o charakterze zarówno ekonomicznym, jak i ideologicznym. Skoro więc wierzymy w istnienie innych rozumnych cywilizacji, to nie powinniśmy wykluczać faktu, że kontakty z nimi będą nie tylko przyjacielskie.

Może się okazać, że przy bliższej znajomości, nasza kultura wyda się obcym zbyt liberalna, albo na odwrót – zbyt konserwatywna. A ludzie okażą się być mało tolerancyjni i nie skorzy do kompromisów. Przybyszom z Kosmosu może się nie spodobać nasza gospodarka stopniowo niszcząca ziemską przyrodę.

Możemy tak bardzo różnić się od nich normami etycznymi i moralnymi, że sami ograniczą kontakty z nami, albo postawią nam warunki, od których spełnienia będzie zależało przekazanie nam zaawansowanych technologii. Na przykład, jakieś żądania o charakterze ekologicznym, albo domaganie się rozbrojenia i zakończenia konfliktów militarnych. A poza tym styl życia, tradycje i kultura Obcych mogą nie być nam w smak. Czy mimo to będziemy się z nimi przyjaźnić? Czy jesteśmy gotowi, aby przyjąć ich takimi, jakimi są?

  1. Nasza planeta może ich bardziej zainteresować, niż my sami

Jakiż to interes mieliby przedstawiciele obcej cywilizacji, aby się z nami kontaktować? Prawdopodobieństwo nawiązania więzi z cywilizacją mniej rozwiniętą od naszej jest znikomo małe. To my musielibyśmy do nich lecieć, a to na razie przekracza nasze możliwości. Z kolei wyżej rozwiniętą kulturę nasz poziom rozwoju i stan technologii raczej nie zainteresuje. Możliwe, że rodzima planeta Obcych nie nadaje się już do życia i poszukiwanie nowego domu jest dla nich priorytetem. Jak przybysze z Kosmosu mogą zrealizować swoje życiowe plany? Na przykład, przez atak i opanowanie Ziemi. Czy jesteśmy przygotowani do skutecznej obrony?

  1. Nie mamy co liczyć na ich pomoc

aurora

Foto: wikipedia.org – Aurora

Poza prostą nadzieją, że w Kosmosie jest ktoś podobny do nas, porusza nas też praktyczny interes. Spodziewamy się otrzymać od bardziej rozwiniętej cywilizacji technologie, które ułatwią życie na Ziemi. Istnieje powszechne przekonanie, że Stany Zjednoczone już dostały od Obcych nowe technologie w ubiegłym wieku. Biorąc pod uwagę skokowy rozwój niektórych gałęzi przemysłu, ta wersja wydaje się być całkiem prawdopodobna.

Tyle tylko, że najbardziej zaawansowane technologie na naszej planecie służą w pierwszym rzędzie do produkcji śmiercionośnej broni. Istnieją więc mocno uzasadnione wątpliwości co do tego, czy przedstawiciele obcej cywilizacji zechcą udostępnić nam swoje osiągnięcia techniczne. I to nie tylko ze względów humanitarnych, bojąc się, że wykorzystamy je do ziemskich wojen, ale bardziej z przyczyn pragmatycznych, aby udoskonalona broń nie została skierowana przeciwko nim. Nie ważne, w charakterze obronnym, czy agresywnym.

  1. Obcy nie przybędą do nas sami

wojna-swiatow

Foto: pinterest.com

W słynnej powieści Herberta Wellsa „Wojna Światów”, atak marsjańskich agresorów nie został powstrzymany przez ludzi – angielska armia okazała się bezsilna w starciu z przybyszami z Kosmosu. Marsjan pokonali natomiast inni Ziemianie, żyjący na naszej planecie razem z nami – mikroby. Obcy nie mieli z nimi żadnych szans.

Pozaziemskie życie nie musi w każdym przypadku oznaczać istoty rozumne. Na obcych planetach mogły się rozwinąć również mikroorganizmy, które w przypadku naszego kontaktu z Obcymi mogą trafić na Ziemię.

Nie tak dawno, powracający z Księżyca kosmonauci byli poddawani kwarantannie, aby zapobiec ewentualnemu przeniesieniu stamtąd jakichś infekcji. W przypadku pojawienia się na naszej planecie pozaziemskich gości, taka ewentualność będzie bez porównania bardziej prawdopodobna.

  1. Czy jesteśmy gotowi, aby podzielić się z kimś Ziemią?

Odebrawszy nasze sygnały mieszkańcy obcej planety mogą potraktować je jako nadzieję na ratunek. I po przylocie na Ziemię poproszą o azyl jako uchodźcy, ponieważ ich planeta uległa katastrofie ekologicznej, a oni sami błądzą w przestrzeni kosmicznej szukając pomocy.

Czy okażemy im właściwą ludziom tolerancję i wpuścimy ich do naszych miast i wsi? Prędzej czy później nowym współmieszkańcom Ziemi trzeba będzie też przyznać równe prawa z Ziemianami, w tym wyborcze. Póki co, mamy na naszej planecie poważne problemy z akceptacją uchodźców z naszego gatunku. Niektórzy najchętniej odesłaliby ich z powrotem, może nie w kosmos, ale na pewno do Afryki.

Krótko mówiąc: ludzie chcieliby znaleźć pozaziemską cywilizację gdzieś daleko w Kosmosie, ale czy są gotowi zetknąć się z nią na progu swojego domu?

Rating: 4.5. From 11 votes.
Show votes.
Please wait…