Egipt, faraonowie i mumie przywodzą na myśl skojarzenia z klątwami i magią. Wielu archeologów padło ofiarą śmiertelnych chorób, kryjących się w grobowcach przez tysiące lat, dlatego praktycznie nigdy nie myślimy o piramidach, jako o budowlach zaprojektowanych przez wybitnych architektów, ale raczej skupiamy się na funkcji magicznej. Oczywiście zastanawia nas, jakim cudem ciężkie kamienne bloki w trakcie budowy powędrowały na wyższe partie, skoro ludzie dysponowali tylko siłą własnych rąk, ale stosunkowo rzadko mówi się o idealnym kształcie ostrosłupów, czy pewnej legendzie (a może prawdziwej historii?) dotyczącej technologii starożytnych ludów…

Jakiś czas temu na rynku pojawiła się trylogia Farrel’a P. Joseph’a, w skład której wchodzą: „Gwiazda śmierci z Gizy” oraz „The Gize Death Star Deployed” („Gwiazda śmierci z Gizy: zainstalowanie”) i „The Giza Death Star Destroyed” („Gwiazda śmierci z Gizy:zniszczenie”). W skrócie: autor stawia tam hipotezę dotyczącą broni związanej z Wielką Piramidą i twierdzi, że we wczesnej starożytności mogła istnieć taka, będąca w stanie niszczyć całe planety. Autor uważa też, że pas asteroid w naszym Układzie Słonecznym, to pozostałość po planecie Krypton, zniszczonej w dawnych czasach za pośrednictwem środków istniejących wtedy na Ziemi.

Joseph zastanawia się, czy Wielka Piramida nie była bronią sama w sobie. Jeżeli tak – mogła służyć w wojnie międzyplanetarnej, która według niego miała miejsce w starożytności. Opisują ją źródła takie, jak święte pisma – między innymi chrześcijańska Biblia, która wspomina walki we fragmentach o gigantach Nefilim, oraz upadku Lucyfera.

Wielu naukowców i badaczy pism popiera teorię starożytnej wojny. Niektórzy nazywają ją „nuklearną”. Sumerowie wierzyli, że w dawnych czasach na naszej planecie pojawiały się obce istoty (badacze Biblii interpretują te postaci jako Nefilim), które prowadziły tu konflikty zbrojne, albo brały w nich udział razem z naszą rasą, którą stworzyły.

Źródła opisują wybuch, połączony z mocnym błyskiem światła i silny podmuch wiatru – na skalę, którą dzisiaj przyrównalibyśmy do zasięgu bomby atomowej. Na powierzchni naszej planety jest też wiele zagłębień, które można by uznać za pozostałości po tego typu zdarzeniach.

Co łączy wojnę z piramidami, skoro na podstawie powyższych przypuszczeń można by ją umiejscowić właściwie gdziekolwiek? Osoby zainteresowane tą tematyką powinny zapoznać się z teoriami Ericha von Dänikena. Badacz ten interesuje się zjawiskiem UFO, oraz ogólnie – obcych cywilizacji. Twierdzi między innymi, że nieznane rasy nie tylko odwiedzają Ziemię, ale również to one sprowadziły do nas technikę budowy piramid.

Działanie broni można by wytłumaczyć na wiele sposobów:

  • Piramida energoterapiakształt piramidy jest też używany w energoterapii. Stosuje się tam małe, kilkucentymetrowe „piramidki”, lub większe – raczej w formie „daszku” na stelażu, pod którym kładzie się osoba chcąca poprawić swoje samopoczucie przez „naładowanie” się energią. Pacjenci takich terapii twierdzą, że wyraźnie czują działanie energii. Jeżeli jej fale przypominają dźwiękowe, wydaje się to całkiem logiczne – czubek piramidy zbiera fale, które wzmocnione, przechodzą jak w kloszu głośnika i działają z większą siłą na osobę korzystającą z terapii. W ten sposób – wielkie piramidy mogłyby być w stanie skupić w sobie naprawdę duże ilości energii.
  • ściany działają, jak bateria słoneczna – ściany ostrosłupa, skupiają na swojej powierzchni energię, która następnie jest przekazywana do środka, gdzie zostaje skondensowana i tym samym wzmocniona.
  • z powyższą teorią można by też połączyć inną – czubek piramidy może stanowić miejsce, z którego zostaje wypuszczony strumień energii. Jeżeli tak, jest on bardzo wąski i silny. Nawet zwykłe światło słoneczne skupione, może być niebezpieczne.

Nie wiadomo do końca z jakiego rodzaju energii korzystaliby starożytni, ale poza powyższymi (podanymi tylko jako przykład), jest wiele możliwości wykorzystania kształtu piramidy do pracy z energią. Może też nie chodzić o sam kształt. Nikt nie powiedział przecież, że cały mechanizm nie mógłby kryć się w środku. Ostrosłup czworokątny jest kształtem stosunkowo ciężkim do zniszczenia, ponieważ gdyby coś np. miało w niego uderzyć (wiatr, wybuch, kula armatnia – cokolwiek) kierunek lotu tej rzeczy, lub podmuchu musiałby być skierowany prostopadle do ścian i równolegle do kierunku przyciągania ziemskiego, co w przypadku tego kształtu jest niemożliwe. Siła grawitacji (przy poziomym torze lotu), oraz nachylenie ścian znacznie zmniejszają siłę zderzenia. Wiatr, lub inne silne ruchy powietrza praktycznie nie są w stanie zaszkodzić budowli, ponieważ w przeciwieństwie do pionowych ścian, te nachylone są „opływane”. Energia-Piramidy

Jakkolwiek na to nie spojrzeć – wielka i mocna piramida idealnie chroniłaby to, co miałaby we wnętrzu – nawet podczas wojny, kiedy z każdego kierunku można spodziewać się ataku, lub wybuchu. Ciężka budowla z niewielkim wejściem jest jak schron.

Jeżeli nieprzyjaciel również znajdowałby się na Ziemi – brnięcie przez pustynię nie byłoby łatwym zadaniem, niezależnie od tego, czy poruszałby się po powierzchni, czy ponad nią. Ani droga przez piaszczyste pagórki, ani tym bardziej lot w ostrym słońcu, lub przy burzy piaskowej nie należy do łatwych.

Oczywiście wszystko to tylko teorie. Archeolodzy często korzystają ze źródeł pisanych w badaniach, ale teksty tak stare, jak te na temat dawnych piramid nie dają nam jasnego obrazu – tym bardziej, że opisują wydarzenia w tak różny sposób, że chcąc założyć na ich podstawie cokolwiek, musimy najpierw wyszukiwać elementy powtarzające się w kilku z nich i dopiero później interpretować je – często na podstawie samej symboliki.

Czy nasza Wielka Piramida kryje w sobie jakieś tajemnice?

Niekoniecznie. Prawdopodobnie została tylko zbudowana na wzór starszej, jako próba skopiowania dawnej technologii, do której nawiązują starożytne teksty i grafiki.

Prawdopodobnie jej istnienie było też połączone z innymi starożytnymi cywilizacjami, ale również o nich wiemy tak niewiele, że ich istnienie w przeszłości często jest negowane. Możliwe, że Atlantyda, oraz inne legendy nigdy nie były realne. Problem w tym, że w takim razie wszystko, co uważamy za dowody na rzecz ich istnienia, trzeba będzie przypisać do czegoś, co faktycznie istniało. Tylko do czego?

Rating: 3.8. From 4 votes. Show votes.
Please wait...