Brak odpowiedzi  Dodaj komentarz

Na dnie Jeziora Aralskiego, nazywanego przez miejscowych Morzem Aralskim, kazachstański uczony Borys Smierdow odkrył tajemnicze, geometryczne figury. Czyżby to były ślady pozostawione przez Obcych albo jakąś starożytną cywilizację?

Dno Morza Aralskiego pokryte jest osobliwymi liniami i dziwacznymi figurami. Można je zobaczyć tylko z lotu ptaka: równe, szerokie kanały. A odkryto je dopiero wtedy, kiedy jezioro prawie wyschło. Francuscy specjaliści od zjawisk paranormalnych uważają, że te symbole nie są niczym innym, jak tylko sygnałem ze strony nieziemskiej cywilizacji. Stawiają je na równi z zagadkowymi figurami z pustyni Nasca w Peru.

Dno ginącego jeziora odkryło tajemnicę

Dno AralskieW kwietniu 1990 r. pracownik Kazachstańskiego Instytutu Hydrometeorologicznego, Borys Smierdow, zajmował się obserwacją poziomu wód Jeziora Aralskiego. Zamówił zdjęcie lotnicze badanego terenu. Kiedy otrzymał materiały fotograficzne, zauważył na zdjęciach mnóstwo niepojętych figur: na dnie, na lądzie, wzdłuż linii brzegowej. Było ich kilka rodzajów: jedne w postaci równoległych, prostych linii, inne wykonane tak, jakby ktoś wodził po dnie gigantycznym ołówkiem i próbował coś narysować.

Głębokość linii wynosi 30-40 cm, szerokość bruzd waha się od 1m do 12 m, długość – 900-1300 m.

Są tam dwa znaki bardzo niezwykłe – stylizowana litera „C” i strzałka. Być może, to w nich zawarta jest najważniejsza myśl. Zajmują powierzchnię ok. 20 km2. Wyglądają, jakby były narysowane według szablonu i wykopane spychaczem. Ich długość wynosi od 900 m do 1500 m. Szerokość – rzędu 12,5 m.

Kto mógł zostawić takie ślady?

Niektórzy twierdzą, że są to ślady statków, które pocięły dnem muł, albo, że wyryły je kry lodowe. Są to równe, szerokie bruzdy, a dno w tej części Arału jest ilasto-gliniaste; potrzeba gigantycznych sił, żeby takie wykonać. Jak wyliczył Smierdow, taką bruzdę mogłaby wyżłobić góra lodowa o wadze 18 tysięcy ton! Tylko że na Jeziorze Aralskim lód nie bywa grubszy niż jeden metr. Odpada też wątek wojskowy, ponieważ nawet wojskowe maszyny nie dysponują taką mocą.

Reguły matematyczne na dnie jeziora  

Aralskie geoglifyBorys Smierdow poszedł tym samym tropem, co badacze zagadek na pustyni Nasca – postanowił znaleźć matematyczną logikę w aralskich symbolach.

Są tam absolutnie identyczne elementy, które zmniejszają swój wymiar w kierunku północ-południe. Badacz określił, że wszystkie elementy zależą od koordynat – szerokości i długości – w niewiarygodnie dokładnym stosunku. Istnieje coś takiego, jak współczynnik korelacji. Jest to liczba określająca, w jakim stopniu zmienne są współzależne, czyli prościej mówiąc, w jakim stopniu można przewidzieć drugą zmienną znając wartość pierwszej. Jeśli współczynnik równy jest 0, to brak jest korelacji, a jeśli wynosi +1, to korelacja jest pełna. W przyrodzie nigdy ta liczba nie zbliża się do jedynki, natomiast w przypadku figur na dnie jeziora Smierdow otrzymał wartości 0,995; 0,996; 0,998. Świadczy to jednoznacznie o nienaturalnym pochodzeniu linii. Mało tego: wygląda na to, że każda taka linia była wyliczona zawczasu.

Pismo Obcych

Aby wykonać taki ogrom prac przy tworzeniu znaków, potrzebne były odpowiednie środki techniczne i nie jedno dziesięciolecie czasu. Symbole na dnie jeziora mogą mieć dwojakie przeznaczenie:

  • Zawierają informacje dla przedstawicieli wysoko rozwiniętej cywilizacji, zdolnej odczytywać je pod grubą warstwą wody.
  • Stanowią przesłanie dla Ziemian, które ci powinni zobaczyć po wyschnięciu jeziora.

Niektórzy badacze utrzymują, że podobne zagadkowe znaki występują w Kazachstanie nie tylko na dnie Morza Aralskiego, ale też i Kaspijskiego. Prawdopodobnie na dnie Morza Kaspijskiego istnieją długie bruzdy o szerokości do 10 m.

Aralskie mity i legendy

Z Aralem związane są liczne tajemnice, nie tylko geoglifów, a historia regionu zachowała nie mało ciekawych przekazów. Bardzo możliwe, że między znakami na dnie jeziora i legendami istnieje pewien związek.

  • Tajne przejście.

Legenda głosi, że Arał i Kaspij połączone są ze sobą podziemnym korytarzem, który łączy dwa morza. Na potwierdzenie przytaczany jest następujący fakt: w czasach radzieckich, kiedy na jeziora Kurdymkol wprowadzono atom znaczony (takie wskaźniki wykorzystuje się do śledzenia dynamiki różnych procesów chemicznych, biochemicznych, fizycznych i technicznych), po pewnym czasie ten wskaźnik pojawił się w wodach Morza Kaspijskiego.

  • Wyspa Barsa-Kelmes

Nazwa oznacza z kazachskiego: „pójdziesz – nie wrócisz”. W strefie wyspy obserwowano zakłócenia czasu. Podobno przepadały tam bez śladu całe ekspedycje.

  • Tsunami

Świadkowie mówią, że czasem na horyzoncie pojawiała się biała piana, szła pojedyncza fala, którą miejscowi nazywali „wściekłą”. Pojawiała się nawet podczas ciszy, niespodzianie. Szła z osobliwym szumem i wodny wał przykrywał brzeg. Przyczyny tsunami nie wyjaśniono.

  • Ogromne rekiny

Po dziś dzień na brzegu jeziora Kambasz można znaleźć wielkie, podobne do sztyletów zęby. Okazało się, że są to zęby dawnych rekinów, dobrze zachowane. Ale kiedy one tutaj żyły? Kolejna zagadka…

Dla poszukiwaczy śladów pozaziemskich cywilizacji na naszej planecie Morze Aralskie okazało się nieznanym dotąd, zagadkowym punktem na mapie świata. Na dnie morza, które przeżyło straszną katastrofę ekologiczną, odkryto gigantyczne symbole, które budzą zdziwienie i ciekawość. Wszystko wskazuje na to, że aralskie geoglify, podobnie jak peruwiańskie, stworzyła obca cywilizacja.

kazachska gazeta „Karavan”.
Rating: 4.0. From 3 votes.
Show votes.
Please wait…