Brak odpowiedzi  Dodaj komentarz

Jeśli się zastanowić, to właściwie nie ma nic dziwnego w tym, że Nierozpoznane Obiekty Latające najczęściej pojawiają się w czasie wojen. Pytanie jest inne: czego szukają te nieuchwytne aparaty w krwawym chaosie na naszej planecie? Wzruszają się ludzkim losem, badają nasze technologie wykorzystując sposobną okazję, czy też realizują jakieś nieznane nam cele?

ufo wojnaPremier Wielkiej Brytanii Winston Churchill w okresie II. wojny światowej nie raz otrzymywał meldunki o UFO, które podążały za wojskowymi samolotami. Z jego polecenia stworzono nawet specjalną komórkę do zbierania i analizy informacji o UFO. Oznacza to, że brytyjski przywódca nie tyle wierzył w UFO, co doskonale wiedział o ich istnieniu. Latające statki kosmiczne Obcych omawiano także w gabinecie Stalina i w siedzibie Hitlera.

Istniały relacje żołnierzy, którzy obserwowali tajemnicze obiekty nawet podczas walki. Często brano UFO za samoloty nieprzyjaciela. Sądząc po opisach, nad polami bitew krążyły różne rodzaje pozaziemskich latających aparatów – w kształcie cygara albo cylindra, a także trójkątne i w formie piramidy. Niektórzy specjaliści sądzą, że były nawet przypadki zestrzelenia UFO. Ich szczątki drobiazgowo badali potem uczeni i wiele nowoczesnych technologii pojawiło się właśnie w rezultacie tych badań.

Na Zachodzie

  • 25 lutego 1942 roku nad Los Angeles odbyła się chyba pierwsza bitwa Ziemian z Obcymi. Według doniesienia złożonego prezydentowi Roosveltowi przez generała Marshalla, w nocy 25.02.1945 r. piętnaście nieznanych obiektów o kulistym kształcie i rozmiarach większych od samolotu zbliżyło się od strony oceanu do miasta. Obiekty leciały z prędkością 300 km/h, następnie zniżyły się i rozdzieliły na grupy po 3-6 UFO. Zostały oświetlone reflektorami przeciwlotniczymi, a artyleria wziąwszy je za japońskie samoloty, otworzyła ogień. W ciągu godziny wystrzelono 1430 pocisków. Jak zeznali naoczni świadkowie, niektóre pociski wybuchały tuż obok tajemniczych obiektów nie czyniąc im żadnej widocznej szkody. O panice, jak opanowała żołnierzy świadczy fakt, że podczas ostrzału UFO zniszczono kilka budynków w mieście, a 6 osób poniosło śmierć.
  • ufo 2 wojna swiatowa6 marca 1942 roku podczas powrotu angielskich bombowców z nalotu nad niemieckie miasto Essen, pilot jednego z nich lecąc na wysokości 4,5 km zauważył towarzyszący mu nieznany świecący obiekt. Kiedy jasnopomarańczowa kula zbliżyła się do samolotu na 150 m, otworzono do niego ogień z karabinów maszynowych ale bez rezultatu. Po pewnym czasie UFO odleciał z ogromną prędkością.
  • 12 sierpnia 1942 roku sierżant piechoty morskiej Steven Brickner również obserwował tajemnicze latające obiekty.

„Tego dnia około godziny 10, kiedy nasz oddział przebywał w obozie na wyspie Tulagi (archipelag Wysp Salomona), panowała słoneczna, tropikalna pogoda. Czyściłem karabin siedząc na skraju okopu, kiedy nagle rozległ się alarm przeciwlotniczy. Dałem nura do okopu i zacząłem obserwować niebo. Najpierw dał się słyszeć dźwięk, a potem zobaczyłem TO. Byłem oszołomiony tym dźwiękiem. Potężny huk wcale nie przypominał terkotu japońskich samolotów, które nazywaliśmy „maszynami do szycia”. Po chwili zobaczyłem prosto nad głową grupę srebrzystych obiektów. Leciały bardzo wysoko ponad obłokami, stanowczo za wysoko, aby bombardować naszą wysepkę. Wszystko, co leciało po niebie braliśmy za japońskie samoloty, ale tutaj coś się nie zgadzało. Przede wszystkim eskadra była niezwykle ogromna, składała się z ponad 150 maszyn. Zamiast zwykłego szyku „V” z 25 samolotów, ta formacja leciała szeregami po 10-12 obiektów jeden za drugim. Ich prędkość była większa niż japońskich samolotów i wkrótce skryły się za horyzontem. Zwróciłem uwagę na jeszcze coś dziwnego: nie zauważyłem żadnych skrzydeł ani ogonów. Wydawało się, że lekko się kołyszą, przy każdym ruchu jasno połyskując w słońcu. Ich kolor przypominał doskonale wypolerowane srebro. Oczywiście nie zrzucili żadnych bomb. W każdym razie było to najdziwniejsze i najbardziej przerażające widowisko w moim życiu.”

Na Wschodzie

  • Chorewicz, który przed wojną pracował w fabryce zbrojeniowej w Charkowie, tak wspominał wydarzenie z 1940 roku: „Pracowaliśmy nad nowym modelem ciężkiego czołgu typu KW. Późnym letnim wieczorem robiliśmy próby na poligonie, kiedy nagle z południowego zachodu nadleciał i zawisł latający aparat podobny do ogromnego jajka. Wisząc obiekt powoli się obracał i migotał. Nowy czołg natychmiast został odstawiony do hangaru, a kierownik badań połączył się z dowództwem. Ale kiedy tylko wyłączyliśmy silnik czołgu, migające „jajko”, szybko nabierając wysokości, pionowo wzleciało w górę i po chwili stało się podobne do słabej gwiazdy.”

Podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej tajemnicze zjawiska wyraźnie się nasiliły. Na przykład, na granicy polsko-radzieckiej w dniach 15-20 czerwca 1941 roku nie raz obserwowano dziwne latające obiekty, które przemieszczały się wzdłuż rzeki Bug. Pogranicznicy meldowali o tym M. Gołomazowowi, wówczas zastępcy naczelnika, który opowiedział o tych wydarzeniach w 1994 r. Żołnierze brali te obiekty za nowe samoloty niemieckie, chociaż ani niecodzienny wygląd, ani niezwykła prędkość i zwrotność nie pasowały do żadnego znanego typu.

  • Najczęściej UFO były obserwowane przez pilotów i marynarzy. Na Dalkim Wschodzie w 1944 roku dowódca okrętu patrolowego, trzymającego wachtę w Cieśninie La Pérouse’a (między Sachalinem i Hokkaido), widział i zanotował w dzienniku dane o niezwykłym samolocie, który poruszał się od strony Japonii. Tajemniczy samolot miał dziwne okrągłe kształty i poruszał się absolutnie bezszelestnie. Marynarze po ogłoszeniu alarmu starali się zestrzelić agresora, ale „samolot” gwałtownie zmienił kierunek i korkociągiem wszedł pod wodę. Po kilku godzinach woda w tym akwenie wykazywała dziwne szmaragdowe świecenie. Po nadaniu meldunku marynarze opuścili ten rejon, a na miejsce nadleciały bombowce, które obrzuciły podejrzane miejsce bombami głębinowymi. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że żadna z tych bomb nie eksplodowała, czego nikt nie potrafił wytłumaczyć.

Po drugiej stronie frontu

  • atak ufo 2 wojnaW październiku 1943 roku, podczas nalotu grupy amerykańskich B-17 na niemiecki Schweinfurt, nad miastem pojawiła się seria niewielkich połyskujących dysków, które podążały za samolotami, ale nie przeszkadzały im w bombardowaniu. Jeden z bombowców przeszedł swoim prawym skrzydłem przez grupę tych dysków bez żadnego oddziaływania na skrzydło ani na silnik samolotu.
  • W grudniu 1944 roku załoga angielskiego nocnego myśliwca, lecącego nad terytorium Niemiec, w rejonie Hagenau zobaczyła dwie ogromne pomarańczowe kule, które zaczęły podążać za samolotem. Aby oderwać się od nich, pilot zaczął wykonywać ostre manewry, ale obiekty dokładnie powtarzały jego ruchy. Po dwóch minutach odleciały i zniknęły. Generał Eisenhower uznał „tajemnicze latające kule” za tajną broń Niemców. To podejrzenie szybko jednak upadło, ponieważ wywiad aliantów doniósł, że Niemcy biorą te tajemnicze obiekty za nowe amerykańskie samoloty.
  • Inny przypadek zdarzył się w 1944 roku w Polsce. Stacje radiolokacyjne niemieckiej obrony przeciwlotniczej odkryły na wysokości 15 km szybko poruszający się nierozpoznany obiekt. Baterie dział przeciwlotniczych otworzyły ogień ale bezskutecznie. Obiekt zwiększył prędkość do ponad 2000 km/h i szybko zniżył lot. Widać było, jak pociski trafiają prosto w cel, ale nie wywołują żadnej reakcji. Na wysokości 2 km obiekt zmienił kurs i zniknął.
  • We wrześniu 1944 roku podczas próbnego lotu pierwszego niemieckiego samolotu odrzutowego Me-262 pilot tego samolotu na wysokości 12000 m zauważył ogromny obiekt latający z szeregiem otworów i anten. Obiekt zniknął wkrótce oddalając się z prędkością ponad 2000 km/h.

Wszystkie informacje o UFO trafiały podczas wojny do teczek „ściśle tajne”. Służby specjalne Niemiec, Wielkiej Brytanii, i USA doskonale zdawały sobie sprawę, że jeśli któraś ze stron konfliktu osiągnie w tych niestandardowych badaniach sukces, to może bardzo szybko zmienić losy wojny i poważnie wpłynąć na układ sił po wojnie. Również Związek Radziecki nie pozostawał w tyle, chociaż oficjalnie już w latach 30-tych metafizyka, a także badania paranaukowe otrzymały tam lekceważącą etykietę pseudonauki. Mimo to, wszelkie informacje od naocznych świadków dotyczące UFO trafiały bezpośrednio do najwyższego kierownictwa państwa. (S.K.)

Rating: 4.5. From 4 votes.
Show votes.
Please wait…